Literatura

Muzeum sztandarów ruchu ludowego (wiersz klasyka)

Marcin Sendecki

żyje z pokazywania mi zniszczonych drzwi:

 

ktoś widać sypnął, sygnał tkwił na linii, ale dyżurny zapalił

camela i zaraz zmarł na raka i choroby serca.

 

Reszta jest inwariantna,

 

wystawcie to sobie, z mikrofonem przy ustach

brodzę w kopnym śniegu, potem siada mi piec.


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Marcin Sendecki

Inne teksty autora

21 lipca
Marcin Sendecki
Dzień widzenia
Marcin Sendecki
Gorączkowa aktywność
Marcin Sendecki
Huśtawki
Marcin Sendecki
Na peryskopowej
Marcin Sendecki
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca