Pogromca Cyganów (wiersz klasyka)

Matusz Sławomir


dla Syna
król się nazywał
nie od Chrobrych
a tchórzliwych
targowych króli

autem po wsiach jeździł -
bukinista - zawsze z przyczepą
- mowy Stalina sprzedawał
Jesienina Wasilewską
Mandaliana na pamięć znał
Słowo o Jakubie Szeli
Mądry był Kliszkę całował
Szymborską spotkał

hajtnął się z Re - tą
Żydówką - za złe mu to
w mieście mieli ale ładna
sarna była że dokuczali więc
bił ją nie lubił i Żydów
i Cyganów Połosa starego
na drodze zderzakiem stuknął
zaklejał ludziom zamki i mówił
na onych dzieci ze sobą woził -
straszył że Romy małe dusze
w poetyczne jakieś pijane
odmieniają teścia zaraził
nienawiścią że potem nogę
Kulantemu złamali bo rzekomo
Cygan był ze śledczym do
województwa co tydzień jeździł
to i ze sprawy się wywinął

od składnicy się zaczęło - książki
wyniósł kłódkę urwał do taboru
podrzucił z mszałem od Niepokalanej
Panienki co pół roku wcześniej zaginął
Romy nie czytali to ludzie wiarę dali
naszli z milicją pobili tabor spalili
Kilku poszło siedzieć za Stalina

co z nim? wyniósł się nazwiska
nie zmienił bo króli wszędzie dużo
ludzie dalej Cyganów nie lubią - boją się
a niech się taki całowany przez Kliszkę
albo Tyma znajdzie

wyśmienity 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
608 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Matusz Sławomir

Inne teksty autora

Zbiegły

Matusz Sławomir, wiersz klasyka

18 stopni, dobra pogoda, list do żony

Matusz Sławomir, wiersz klasyka

Melodia bezdomnego

Matusz Sławomir, wiersz klasyka

FRAGMENT BEZ DATY II

Matusz Sławomir, wiersz klasyka

Wspólne fotografie

Matusz Sławomir, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło