Literatura

Spotkanie z malarką (wiersz klasyka)

Matusz Sławomir

To one przewijały nas
i kąpały, z nich i przez nie,
dla nich żyję. Więc dlaczego
mam teraz nagość ukrywać?
Dotyk ręki, pieszczota oka,
plama jak pocałunek
na ramieniu, czułość
pędzla i ślad na biodrze.

Moja nieśmiałość zastygła
i blask jej oczu w tańcu - dla mnie,
przed sztalugą. Ta wzajemność –
parawan z płótna, który nie dzieli
i nie przysłania – wyłaniam
się powoli z obrazu, jak powracający
myśliwy, niezupełnie podobny do siebie –
upragniony i taki, jakiego chce...

wyśmienity 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Matusz Sławomir

Inne teksty autora

Zbiegły
Matusz Sławomir
Melodia bezdomnego
Matusz Sławomir
FRAGMENT BEZ DATY II
Matusz Sławomir
Pogromca Cyganów
Matusz Sławomir
Wspólne fotografie
Matusz Sławomir
NA PLACU
Matusz Sławomir
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca