Po drugiej stronie liścia (wiersz klasyka)

Matyjaszczyk Zbigniew

Otworkiem wygryzionym w liściu między żyłkami
prześlizguję patrzenie przyciągane ciągnące do
obrazu w którym zdejmujesz ubranie

Boże jak się nasycam nasycam Boże
odejmujesz zdejmujesz ujmujesz mnie i rzeczy zanim je
porzucisz w nieładzie nieładzie ładnym

szczelinką wyszarpaną na strunach brzmiących
przeciska się westchnienie tchnienie natchnienie
o Jezu Jezu jak się nasycam pozą poza liściem
oglądaną w udanym momencie

cała błyszcząca w świetle doceniona cieniem
pochylasz wyginasz mimochodem odchodząc mnie od zmysłów
pełnych zamysłów które bym spełnił bez namysłu

po drugiej stronie liścia szepczesz włosy nierozczesane
czasem zerkasz na zegar na niebie na mnie poza liściem
poza tym nie musisz udawać, że mnie lubisz
bowiem o tym wiem
wiem


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
544 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Matyjaszczyk Zbigniew

Inne teksty autora

Czasowy bezruch

Matyjaszczyk Zbigniew, wiersz klasyka

Droga mleczna

Matyjaszczyk Zbigniew, wiersz klasyka

Drzwi

Matyjaszczyk Zbigniew, wiersz klasyka

Genesis

Matyjaszczyk Zbigniew, wiersz klasyka

Obok

Matyjaszczyk Zbigniew, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło