Literatura

Przy stawie (wiersz klasyka)

Matyjaszczyk Zbigniew

Kaczki puszczają kaczki w stawie
dziambel pizdrzy się na lusterku
Jest normalnie – przyroda rządzi
Skradamy się cicho z nieruchomymi ogonami

przechodnie nas nie widzą zajęci
spacerem oddychaniem i kaczkami
jesteśmy parą o odczynie obojętnym

Tak bardzo cieszy te 250 metrów kwadratowych zieleni
w 33 kilometrach kwadratowych szarości
Męczy nierównowaga barw

Mamy 180 sekund z 1440 dostępnych minut na
przebywanie ze sobą
plus odsetki za zwłokę

Ukryci za trzciną, za pałkami
wyglądamy jak dziewczynki z zapałkami które
sprzedały cały ogień skradziony Zeusowi

Ptactwo nie wydziobie mi mitologicznej wątroby
Drwiący stosunek wyrażą jedynie rozrechotane do
rozpuku żaby i rozkraczony ze śmiechu kruk
Skubaniec pozbawi jesienne drzewo resztek liści
wyskubie je w 180 sekund.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Matyjaszczyk Zbigniew

Inne teksty autora

Genesis
Matyjaszczyk Zbigniew
Po drugiej stronie liścia
Matyjaszczyk Zbigniew
VII piętro
Matyjaszczyk Zbigniew
Tajemnice czegoś tam
Matyjaszczyk Zbigniew
Ślady
Matyjaszczyk Zbigniew
Spotkanie przy fontannie
Matyjaszczyk Zbigniew
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca