Literatura

Postępy (wiersz klasyka)

Marcin Świetlicki

 

 

W cieniu i w ciemnych okularach, oczy

są otwarte na oślep, ja kabłąk i embrion,

pierwsza ostatnia litera, na kacu,

w suszy, na mchu pełnych ostrych

roślinnych drobin, w poprzek trasy mrówek,

niedaleko lotniska helikopterowych

ważek, na kacu i w suszy, gdy las

schyla się zgodnie z wiatrem, prosta sprawiedliwość,

ja nie zmieniam pozycji, ani drgnę, las trzeszczy,

 

w cieniu, co się zaciska, zmniejsza, zawęża i pętli,

w zapachu mułu, wśród mulistych muszli

porzuconych na ścieżce, która wiedzie pewnie

do ludzi, ludzie są tu również

niedaleko, brązowy nagi chłopczyk

oraz jasna, dopiero przez słońce lizana

kobieta, moja i mój, oni rozmawiają

słyszę, że rozmawiają i nie słyszę o czym,

nie patrzę na nich, patrzę w słońce, w cieniu,

 

nie rzucam cienia, jestem w cieniu, jestem

cieniem, na kacu, na mchu, embrion, ja,

zredukowany i redukujący

 

coraz bardziej, na kacu, na mchu, na kłującym

leśnym poszyciu, w którymś z absurdzie

czarnych, to coś ma znaczyć, podkoszulków, bolę i umieram,

 

a miałem nie.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Marcin Świetlicki

Inne teksty autora

Kochanie
Marcin Świetlicki
McDonald´s
Marcin Świetlicki
Aha
Marcin Świetlicki
Nieprzysiadalność
Marcin Świetlicki
Czterdziesta czwarta
Marcin Świetlicki
Rozwinięcie
Marcin Świetlicki
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca