Obraz nadchodzi (wiersz klasyka)

Wioletta Grzegorzewska

Matka bije dywany, podlewa szlauchem chodnik,
myjemy nawet listki kwiatów czule jak niemowlaka.
Wszystko lśni, gdy Obraz wchodzi z sanktuarium,
pobrudzone woskiem atłasy opierają się o próg,
tłum jak zagazowane muchy rozprasza się w sieni.

Niepojęta jest pieśń do pudła, z którego macki
madonny jak wymyte resztki pelargonii schodzą
pojedynczo na gumolit, niepojęty jest ten Obraz,
który mnie przemienia w przestraszone dziecko.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
876 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Wioletta Grzegorzewska

Inne teksty autora

Duszne rondo

Wioletta Grzegorzewska, wiersz klasyka

O śmierci

Wioletta Grzegorzewska, wiersz klasyka

Oko Waserwagi

Wioletta Grzegorzewska, wiersz klasyka

Stacja w Siemianowicach

Wioletta Grzegorzewska, wiersz klasyka

W hotelu przy Żyznej

Wioletta Grzegorzewska, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło