Literatura

SZPARY (wiersz klasyka)

Blaise Cendrars

 

Prześwity na morze
Wodospady

Drzewa włochate omszałe
Ciężkie liście gumowane błyszczące
Lakier słońca
Doskonale gładki upał
Połyski
Nie słucham ożywionej rozmowy przyjaciół którzy dzielą się nowinami przywiezionymi przeze mnie z Paryża
Po obu stronach pociągu zupełnie blisko to znów na drugim krańcu odległej doliny
Jest las i patrzy na mnie i niepokoi mnie i przyciąga jak maska mumii
Patrzę 
Ani śladu oka

 

 
 tłum. J. Hartwig
 

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 30 stycznia 2016 (historia)

Blaise Cendrars


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca