Ostatni mieszkańcy (wiersz klasyka)

Brian Patten

 

Majakowski! Pomyśl tylko, siedząc w oknie,
Gdy żal pcha cię w szaleństwo, a duszę masz w strzępach,
gdybyś tak wówczas zabawił się w głupca ,
przestał być cyniczny, nadmiernie poważny,
gdybyś, krótko mówiąc, nie przejmował się niczym?

Czy Rosja by się wtedy bardzo odmieniła?
Czy na Syberii stopniałyby śniegi,
A jaskrawe plakaty głosiły inną wiarę?
Czy z drzew nie spadłyby zimą
Odrętwiałe ptaki?
Czy podniosłyby głowy i zaczęły śpiewać?

Wiele lat później jestem w Londynie, siedzę w oknie
I widzę nadal te same wypadki;
Ciszej, nieco subtelniej,
Karmi się dziś więzienia, wydaje rozkazy.
A koniec jaki był, taki jest,
Rezultat – nie do uniknięcia.

Mogę się tym przejmować, ale i tak
Mój wiersz nie rozwiąże niczego:
Wciąż widzę czarne gwiazdy na negatywie nieba,
A ostatni mieszkańcy Londynu
W dotkniętych zarazą ogródkach
Obracają się w proch
I płaczą, głośno płaczą,
Porażeni absurdem, nie mogą uwierzyć.

 



z tomu „The Irrelevant Song”, 1972

tłum. Jerzy Jarniewicz

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
753 wyświetlenia
przysłano: 17 kwietnia 2017 (historia)

Brian Patten

Inne teksty autora

SCENA Z PRZYJĘCIA

Brian Patten, wiersz klasyka

Bajki

Brian Patten, wiersz klasyka

Tyłeczek w rzecznej kąpieli

Brian Patten, wiersz klasyka

I za cholerę żadnej taksówki

Brian Patten, wiersz klasyka

Ostatni list Małego Johnny

Brian Patten, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło