Do ciebie (wiersz klasyka)

Kenneth Koch





Kocham cię tak jak szeryf szuka włoskiego orzecha
Który ma rozwiązać zagadkę morderstwa nierozwiązaną od lat
Ponieważ morderca zostawił go w śniegu przy oknie
Przez które zobaczył jej głowę, łączącą się
Ramionami z szyją, i położył czerwony
Dach w jej sercu. Po to żyjemy tysiąc lat;
Po to kochamy, i żyjemy ponieważ kochamy, nie ma nas
We wnętrzu butelki, dzięki bogu! Kocham cie tak
Jak dziecko szuka koziołka; wariuję bardziej niż koszula
Na wietrze, kiedy jesteś blisko, wietrze, co wieje od
Dużego niebieskiego morza, tak błyszczącego, głębokiego, tak innego niż my;
Myślę, że jadę rowerem przez jakąś Afrykę zielonych i białych pól
Zawsze, żeby być blisko ciebie, nawet w moim sercu
Kiedy nie śpię, które pływa, i wierzę też, że jesteś
Godna zaufania jak chodnik, który prowadzi mnie do
Miejsca, gdzie znowu myślę o tobie, nową
Harmonią myśli! Kocham cię jak światło słońca prowadzi dziób
Statku, co płynie
Z Hartford do Miami, i kocham cię
Najbardziej o świcie, gdy nawet zanim się obudzę, słońce
Przyjmuje mnie w pytaniach, które zawsze stawiasz.

przełożyła Agata Preis-Smith

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
923 wyświetlenia
przysłano: 28 kwietnia 2017 (historia)

Kenneth Koch

Inne teksty autora

Wariacje na temat Williama Carlosa Williamsa

Kenneth Koch, wiersz klasyka

Przez chwilkę żywy

Kenneth Koch, wiersz klasyka

Jeden pociąg może zasłonić drugi

Kenneth Koch, wiersz klasyka

Prostota nieznanej przeszłości

Kenneth Koch, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło