Ruina (wiersz klasyka)

Paweł

Jak krzyż spowity dzikim bluszczem.

Jak kurhan usypany na przekór zapomnieniu.

Jak trup  trawiony przez naturę.

Widnieje wrak  liturgicznej pasji.

Wszystko martwe w  pustelni z kamienia.

Niegdyś sanktuarium mitologicznego  ducha.

Teraz odludny  schron  wyrzutków.

Cóż pozostało jeszcze z  prezbiterium?

Ornament, który  korci szumowinę.

Dziedzictwo wystawione na rozbój  barbarzyńców.

Niby robactwo karmione przez zwłoki.

Z kościoła  powstała sentymentalna ruina.

Niekiedy wiatr wstrząsa  głosami piekła.

Nowa muzyka napełniła błogosławione ściany.

Świątynia pozbawiona ducha próchnieje, truchło człowieka.

Nic nie przetrwało z poświęconego  piękna.

To dzieło stworzyła odwieczna siła spustoszenia.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Usunięto 6 komentarzy
379 wyświetleń
przysłano: 26 czerwca 2018 (historia)

Paweł

Inne teksty autora

nigdy

Paweł, wiersz

Lednica

Paweł, wiersz

anioł stróż

Paweł, wiersz

Wenecja

Paweł, wiersz

Krucjata Stefana

Paweł, dramat

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło