Literatura

W pejzażu (wiersz klasyka)

Józef Czechowicz

miałem zrobić jego analizę i się trochę męcyłem z czytaniem było lepiej - piękny wiersz
„w pejzażu”

szum kasztanów niżej morski śpiew
gasną o zmierzchu świece ukwieconych drzew
droga w gaju wprost słońca złoci się podwójnie
od szumu i wieczoru ciemnieją ustronia
kołysząc się trawą bujną
dziewczyny smukłe na koniach

wzgórze na drożyn skrzyżowaniu
tam kapliczka chłodna jak koral
w półmroku krzyż tam anioł
opuszczone wota rybaków
zapomniana od dawna pora
w rozbitym dzbanku spleśniała śmierć maków

morze szumi kasztany
konie kopytami złoto nad wodą mącą
z jadących jedna rękę podniosła
i znak daje poruszając nią w powietrzu jak wiosłem
bo został u kaplicy źrebak zabłąkany
zajrzał do wnetyrza dotknął miękką wargą drzwi
zarżał dziecinnie wysoko nie wiadomo o co

ballada z tamtej strony, 1932


niczego sobie 9 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Brodacz 3 maja 2002, 22:59
jak zwykle genialny Czechowicz
:D
:D 1 kwietnia 2007, 15:43
jesli chodzi o wiersz..to moze byc
Usunięto 2 komentarze
przysłano: 18 stycznia 2002

Józef Czechowicz

Inne teksty autora

więzienie
Józef Czechowicz
Wieczorem
Józef Czechowicz
POLACY
Józef Czechowicz
O MATCE
Józef Czechowicz
WIENIAWA
Józef Czechowicz
PONTORSON
Józef Czechowicz
SAMOBÓJSTWO
Józef Czechowicz
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca