Widzę te gnijące szczątki
Resztki „majestatu”
Robaki trawiące boski cud stworzenia
Jak stary grzyb
Niewolnik rozkładu
Pleśniowy dom
Melina much
Sterta niegodności w dębowym łóżku
Gdy przebrzmiały marszowe nuty
A szczęśliwi przyjaciele
Zamknęli za sobą drzwi do strefy niepamięci
Nie pal mi świec
Wolę już siedzieć po ciemku
I nic w ogóle nie widzieć
Tylko jeszcze ten zapach
Rozkład w niematerialnych nozdrzach i płucach
Sznurowadło
Wiersz
·
11 sierpnia 2003
-
cyganCharles Baudelaire miewał lepsze teksty. Ciekawe zakończenie