Miasto i noc (wiersz)

Yodel

Coś z cyklu "Autobusowanie nic nie wiedzącego"
Ukradkiem spoglądam rozwianym spojrzeniem
Związanym wstążką delikatnej zamieci ulic
Żebracy się śmieją, narkomani proszą o grosik
Pozamiatane ulice pachną szarością pozostałych śmieci
Autobusy trąbią siłą silnika i szurają gumowym przegubem
O asfalt oświetlonego latarniami miasta
Zastygłego ciasta, ciasta, ciasta
Kobieta z prawie odsłoniętym biustem stoi przy przejściu dla pieszych
Czeka wyłącznie na zielone światło
Ariel jej tego niestety nie zapewni
Zebra spogląda nań ukradkiem spod przymrużonej bieli pasów
I krzywo się śmieje, śmieje, śmieje
Facet z teczką stoi spokojnie czekając na sąd ostateczny
Od otwarcia drzwi dzieli go kilku pasażerów
Koleś z komórką udaje, że to nie do niego dzwoni
Jednak po chwili gada i gada i gada.
Pijany się chwieje między rurkami,
Za taniec go go nikt nie chce zapłacić
Płacić, płacić, płacić
Auta pędzą niestrudzone do pracy, do domu, na imprezę
Igrają z losem maruderzy nocnych przygód
Podążam szybkim krokiem przed trzema z paskami
Ale oni dziś zwłaszcza mają inne zamiary
Stoję i patrzę
Siedzę i patrzę
Myślę i patrzę
I krzywo się śmieję, śmieję, śmieję
Do nocy, do miasta, do siebie, do siebie
I płaczę, i płaczę, i płaczę
Bo czuję, że żyję
Że żyję, że żyję, że żyję
Bo żyję
(25.08)

dobry– 5 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
rocamadour
rocamadour 31 sierpnia 2006, 00:20
cieszę sie że żyjesz:)
458 wyświetleń
przysłano: 4 września 2003

Yodel

39
2 teksty
Jedno słowo o mnie, drugie słowo o mnie, trzecie słowo o mnie, więcej jest na mojej stronie...

Inne teksty autora

Biegniesz

Yodel, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło