Autoironia (wiersz)

carlit

słowa nie wypowią czucia mego o doznaniach zachodzących w czasie szycia czego
Autoironia

Rąbię myśli uczesane
milczę widzę jasność niebo
ziemia, koniec wybuch wielki
w splot słoneczny mnie łaskoczesz
mówisz kocham?
kogo mnie
za co?
za dreadloki
za uśmiechy, kłamstwa, wiedzę
jestem brzydki, zły okrutny

On jest piękny, wielki, Wielki
jest idolem po co stoisz leć
idź za nim.

Ty zostajesz?
Ty mnie...,
kochasz
Chodźmy zatem, bo już
księżyc czerwienieje


słaby– 10 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
smerfetka
smerfetka 2 stycznia 2007, 16:05
ale piekny wiersz...ale o co w nim chodzi:P
525 wyświetleń
przysłano: 22 lipca 2000

carlit

37
9 tekstów

Inne teksty autora

Rozmowy szemrane

carlit, wiersz

A gdzie kochanie?

carlit, wiersz

Jest noc

carlit, wiersz

Piekła jasność

carlit, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło