Piekła jasność (wiersz)

carlit

stokrotka rosła w polu...
Piekła jasność

Szatana oczy patrzą na dziewcze
Morderczy pomrok zniewala zmysły
On mówi jestem Bogiem
I w wir szaleństwa rzuca
ramiona

kreso mózgowia pranie
niszczy niewinności zalety
On mówi sądny dzień nadchodzi
I w wir zamętu rzuca
spojrzenia

Jesteś młody, masz problemy
Chcesz być wolny
Chcesz kochania sens doświadczyć

Płać.

słaby 5 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
511 wyświetleń
przysłano: 29 lipca 2000

carlit

37
9 tekstów

Inne teksty autora

Rozmowy szemrane

carlit, wiersz

A gdzie kochanie?

carlit, wiersz

Jest noc

carlit, wiersz

Autoironia

carlit, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło