W (wiersz)
Jordan Chojnowski
Ciężką słodyczą objąwszy
siebie czasem
jeszcze trwać chcę
zanurzony chwilą wspomnień przyszłych.
Ja brzmi jak My.
Zmrużony.
Zamknięty.
siebie czasem
jeszcze trwać chcę
zanurzony chwilą wspomnień przyszłych.
Ja brzmi jak My.
Zmrużony.
Zamknięty.
niczego sobie
5 głosów
przysłano:
17 czerwca 2004
Zaloguj się Nie masz konta? Zarejestruj się
ale postanowiłam Cię nie podnosić na duchy...i napisać parę słów mojej subiektywnej oceny. Zadziwia mnie przy tym, że przy tak nie wielu słowach, zrobiłeś coś tak...osobliwego.
po pierwsze: "ciężka słodych" ...to znaczy jaka słodycz? mdląca? nie zaspakająca? powiem szczerze, że to brzmi okropnie i bardzo niepoetycko...To już nawet nie chodzi o to, że nie mozna tworzyć rzeczy innowacyjnych. Ale to po prostu nie trzyma się całości. Poezja to może nie matematyka, ale czytelniecy to tez nie debile, którym można wcisnąć byle jaką metaforę. Nie wystarczy, że zestawisz dwa wyrazy. Każdy wyraz ma znaczenie, musi mieć konkretne przełożenie. A co my tytaj mamy? Pseudointeligentne wynużenie na temat przyszłych wspomnień i słodyczy, a może raczej wyznanie, że jesteś narcyzem, co?
No i jak wspomnienia mogą byc przyszłe? Wróżką jesteś, czy co? nawet jeżeli znasz przebieg wydarzeń, bo z tego co tu prezentujesz, wiesz, że rozstaniesz sie z Nią ( "Ja brzmi jak My"- no chyba , ze cały czas mówisz o wielu osobowościach własnego "ja", tylko, że wstedy nie pasuje to, o tych przyszłych wspomnieniach), to i tak mam wrażenie, że nie wiesz o kim masz mówić w tym wierszu. Skupiasz się na sobie, czy na rozstaniu. Na Niej na pewno nie.
no i tytuł? czytlenik też chciałby znać kontekst, co wcale nie oznacza, że wkracza z buciorami w Towje życie. Przecież pozwalasz się odkryć przez słowa, Poeto, prawda?
PS: Przepraszam z góry za chaos wypowiedzi.