przy stole (wiersz)

łukasz

mówiliśmy o sobie tak dużo
zawsze słowa popijalismy herbatą
gdzieś na dnie było ziarenko prawdy
z każda minutą próbowałem je odcedzic

w toni filiżanki obracałem swoje myśli
spoglądałem przez nią na Twoje odbicie
jeszcze dwa łyki i Cię nie zobaczę
nie słodziłaś nigdy...

łudziłaś się że połknę wszystko
o wszystkim zapomnę

zło jednak powraca ,topisz je
w kolejnym naparze złudnej miłości
jednak ja już nie wypiję


teraz ja robię herbatę...

niczego sobie 6 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
drbeta
drbeta 26 stycznia 2007, 15:01
źle z tymi powtórzeniami, wszystko o wszystkim i ja, moje, za dużo, ogólnie dobrze, trochę do interpretacji i nie wprost
ew
ew 31 stycznia 2007, 06:23
hmm .. zastanowiło , łukaszu , tym razem na dłuższą chwilę .
Pomysł bardzo dobry na pokazywanie poznawania drugiej osoby,
To zawsze takie trudne , a Ty doskonale ująłeś istotę sprawy .

Czepnę się jednak , bo jakże tak bez czepiania , nie ?
Dlaczego w „spontanicznie” stosując zaimki używasz małych liter ,
a tu stawiasz wieże z wielkich ?
I literówkę popraw w pierwszym wersie drugiej strofy , strasznie paskudzi tekst

Pozdr.
slh 31 stycznia 2007, 14:04
ogólnie udane i nie takie rażąco bezpośrednie jak większość tekstów o tych nich z dużych liter. wartościowy.
Sławomir Oleksiejuk 31 stycznia 2007, 19:42
Dobre, dobre. Zgrabne w formie, przemyślane, treściwe i trochę jakby zaczarowywujące wydarzenie "na miejscu", ale dzięki Bogu nie przypomina popularnych zaklęć autora do samego siebie o docenienie u dalekiego krytyka... Ta wzięta z życia meforyka podoba mi się bardzo i dowodzi, przynajmniej wg mnie, że poprzez metaforę odsłonić, a nie zasłonić. Pozdrawiam!
Sławomir Oleksiejuk 31 stycznia 2007, 19:46
*poprzez metaforę można (!) odsłonić, a nie zasłonić.
zielony.żabol 1 lutego 2007, 21:33
trochę bym tu oszlifowała, ale prawie idealnie gładko
elisabeth
elisabeth 1 lutego 2007, 23:52
jak peel widział przez toń filiżanki nie rozumiem, jakieś specjalne okulary posiada czy co? "z każdą minutą" można zbiliżać się do końca, ale próbować coś odcedzić? chyba powinno być "w" zamiast "z". "napar złudnej miłości" to okropna metafora.
kussi
kussi 3 lutego 2007, 01:04
Bardzo mnie wzruszył, naprawdę...
486 wyświetleń
przysłano: 25 stycznia 2007 (historia)

łukasz

33
9 tekstów 9 komentarzy

Inne teksty autora

w zakamarkach pościeli

łukasz, wiersz

stosy 2 (dzień ucieczki)

łukasz, wiersz

stosy

łukasz, wiersz

zmieszany

łukasz, wiersz

poezja

łukasz, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło