odprawa zawodników (wiersz)

slheroin

słucham bardzo. nisze zachodu dopalają się w żarówkach
i gwałtem. na przykład podchodzi on, prosi o ogień,
najlepiej wewnętrzny, a ja

nie mogę. przechodzę nad sobą do porządku dziennego.
no merece la pena, laleczko. kiedy się rozprężaliśmy
pan Roman obiecał mi okcie, ydki i goździki
do trumny. pojawia się eustres, gorączka
przedstartowa. pamiętam, mam nie mierzyć

na siłę i nie patrzeć na odległości. rozliczać szeregi
na dłuższe foulee, odbijać się z bliska. czekam

na czysty przejazd. wiem, Marek nie był wiśnia,
ale i tak złamał bat na nasturcji, delicji i
zahaczał nogami o drągi.

wyśmienity 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marek Dunat
Marek Dunat 17 lipca 2007, 13:46
jak zwykle slheroin - ujmujesz słowem .
Marek Durczyk
Marek Durczyk 18 lipca 2007, 19:40
Nic dodać , nic ująć ze słów przedmówcy .
384 wyświetlenia
przysłano: 15 lipca 2007 (historia)
slheroin

slheroin

28 warszawa
29 tekstów 14 komentarzy
dziewczyna z tektury i tiulu patronka od ludzi pozbawionych twarzy, od braku akceptacji i degradacji marzeń

Inne teksty autora

odbicia

slheroin, wiersz

nad Świdrem

slheroin, wiersz

plecionki

slheroin, wiersz

***

slheroin, wiersz

obiektyw

slheroin, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło