noc na brzegu szpitalnego łóżka (wiersz)

Joanna M. Cywińska

kolejny wiersz do cyklu -zamykający. może coś się jeszcze w środku przydarzy? dużo tego "ciała" w słowach - brzmieniowo za dużo, ale treściowo inaczej się nie da... chyba... co Wy na to?
myślałam:

dowiedziałaś się dzisiaj że nie wolno bawić się ciałem
albowiem jego ciało osypuje się z ciebie w każdej minucie
jak piasek

wszystkie swoje ciała pamiętasz
ale wracasz zawsze do jednego
 
płaczesz nad swoim ciałem ostatnim
gdy czas mija



moje ciało umiera za dwoje od dawna
nadpalone twoim ostatnim nieczystym ciałem
którego nie umiesz zrzucić

ostatnie twoje ciało
niech zgaśnie na moim języku
i stanie się milczeniem



myślę:

ciało jest ciężkie
i wkleja się w ciebie jak żywica zastyga

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
ew
ew 20 września 2007, 13:39
ciała, ciałem i tak kilka razy. bałagan w słowach i zero
panowania nad wersami.
krótko mówiąc - mowa trawa.
Joanna M. Cywińska
Joanna M. Cywińska 20 września 2007, 23:14
Ok - zbyt wiele "ciała" w ciele - co zaznaczyłam w opisie wiersza. Zero panowania nad wersami? Skąd ta uwaga? Jeżeli to dotyczy wielości "ciała" to znów odsyłam do opisu wiersza. Jeżeli nie - to słucham uwag. Wersy są przemyślane - ostatni jak najbardziej też - nie będę interpretować za czytelnika.
Pozdrawiam.

(jeżeli wiersz nie został opublikowany - czemu inni mogą do niego dotrzeć?)
Joanna M. Cywińska
Joanna M. Cywińska 20 września 2007, 23:15
5 i 6 strofoida - są zbędne - przyznaję. Nic nie wnoszą - jeżeli ten wiersz można przeczytać - prośba do moderatora aby te strofoidy usunąć.

Pozdrawiam
ew
ew 21 września 2007, 10:15
pytasz , co my na to . Joanno , więc Ci odpowiadam że ciała za dużo , a wiersz , przy którym podpierać się trzeba opisem do niego , nie może być wierszem dobrym , tak uważam. Fajnie że odpowiedziałaś na komentarz , doceniam to , tylko nie podchodź do tego aż tak poważnie , usunięcie wiersza przez moderatora nie wchodzi w rachubę , zawsze się musisz liczyć z tym , że Twoje pisanie nie spodoba się , takie ryzyko . Po prostu zastanów się nad tym jak Twoje pisanie odbierają inni i wykorzystaj to w następnych wierszach .
pozdrawiam
forres 21 września 2007, 10:26
Z całym szacunkiem, ale:

Po pierwsze to uważam że trochę się autorka zapędza tłumacząc swój tekst jak i styl napisania. Gdziekolwiek i jakikolwiek tekst jest dawany do publikacji jest skazany na obronę własną. Nikogo nie interesuje dlaczego powstał tak a nie inaczej. Liczy się czysty tekst. Nic więcej.
Jeśli tłumaczysz że tak a nie inaczej...to może przemyśl czy warto coś takiego dawać na światło dzienne?

I przechodząc do samego wiersza.

Karkołomne posunięcia i jak wykazał poprzedni komentator ciało ciałem ale to nie jest jedyne słowo które powinno być zwiastunem myśli autorskiej.
Generalnie mówiąc – to można czkawki dostać. Wiersz staje się nudnym kołowrotkiem. Nic nie podajesz aby czytelnik mógł wciągnąć się w treść. Łopatologia i
Nachalność wiersza nie czyni.
I dalej
„albowiem” kojarzy się z czystą mową kościelno przykazaniową. Tani chwyt około religijny.
„płaczesz nad swoim ciałem ostatnim” grafomański chwyt nic nie wnoszący.
„moje ciało umiera” banał nad banałem.
„ostatnie twoje ciało
niech zgaśnie na moim języku
i stanie się milczeniem „ komiczne brzmienie i nieporadność aż kole w oczy. Doskonały przykład grafomani.
„ciało jest ciężkie
i wkleja się w ciebie jak żywica zastyga „ jak dla mnie chyba sens gdzieś się zgubił – pomyślmy – żywica jest lekka, ciało ciężkie – nie ma tu żadnego wspólnego odniesienia.
Kolejny brak spójności – wkleja i zastyga – żywica się nie wkleja a „zabiera” otacza.

Zgadzam się z tym, iż nie panujesz nad wersami. Powyższy tekst jest doskonałym tego przykładem.
Mówiąc krótko – gniot, nie wiersz.

pozdrawiam.
Joanna M. Cywińska
Joanna M. Cywińska 21 września 2007, 15:03
Ja również sądzę, że wiersz powinien bronić się treścią nie opisem i to jest rzecz bezdyskusyjna. Opis ma świadczyć o tym, że wiersz nie jest dopracowany - publikację chciałam potraktować jako "otwarty szkicownik". Nie będę się upierać, że jest najlepszy.
Jestem otwarta na wszelkie opinie, ponieważ świadomie publikuje i sama także komentuje inne publikacje. Postuluję o krytykę konstruktywną. Czy nie taki jest cel tego portalu? Chowanie się za hasłem "z całym szacunkiem, ale...", po którym następuje seria niewybrednych i agresywnych tekstów nie jest chyba najwłaściwsze. Ja czynić takich "przytyków" nie zamierzam - nawet w odpowiedzi. Cóż...
Można zarzucać banalność tekstu i nudę, można ocenić go jako gniot - po to tu jest, żeby go oceniać. To kwestia gustu i interpretacji.
Właściwości fizycznych żywicy również nie będę komentować :O) A co do "albowiem" - jak już w opisie cyklu zaznaczyłam jest to aluzja literacka do twórczości Tkaczyszyna - ale jak się nie czyta, to się nie wie.

Moderatora - pozdrawiam.
563 wyświetlenia
przysłano: 19 września 2007 (historia)
Joanna M. Cywińska

Joanna M. Cywińska

35 Iława/Toruń
3 teksty 24 komentarze
Filolożka w kształcie, trzecia powieczornica autorska, gdzudziądzko-warsztatowa noblistka. Prywatnie fanka Adasia, Julka, Tadeusza i Eugeniusza.

Inne teksty autora

III. wyrazy potrzebne

Joanna M. Cywińska, wiersz

II.ciało pierwsze

Joanna M. Cywińska, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło