przygotowujące się do narodzenia drzewa
wyglądają piękniej i słodko pachną
rękoma szukasz gałęzi by uchronić
dwa lustra o długiej pamięci
obojętnie ruszasz strwożonymi nogami by
krople nie spłynęły moim obrazem
chociażby po parasolce
niezbędne Ci światło zabijające wszystko
żelaznym blaskiem zgrzyta rżnąc kontury
coraz bardziej z ciszy wyrywane, odkrywa
kapiące krwią nieodwracalne problemy
wypływające między nas
kolory oddzielają przenikniętą nami rękę
szeroki zakres tolerancji zabiera to co
najpiękniejsze w człowieku
-
mudbrush (brzoza)
to hmm... ręcyma? ;p
·
Zgłoś
·
18 lat
-
Marek Dunat
mnie troszkę wytrąciło powtarzające się gdzieś tam na początku podwójne ,, by,, , ale to taki detal . całość w normie.
·
Zgłoś
·
18 lat
-
forres
pomysł może i jest. wykonanie jednak marne.
·
Zgłoś
·
18 lat
Usunięto 1 komentarzmożna by powiedzieć - mowa trawa.
a gdzie wiersz?