timeline (wiersz)

abstract

Pamiętam zdziwienie
gdy w oczach
za których źrenicą
zmieści się tyle marzeń
nie znajdowałem szczęścia
lub gdy kolory ostatnich pięter
bloków w błękicie
wczesnego nieba
chłonąłem sam spełnienie
było w zaniemówieniu
gdy wiatr tchnął imieniem Boga Stwórcy
czerwieni zachodzącego za chmury słońca

Obudziłem się
z rzeczywistością wbitą
między oczy
ale to dobrze
w najtrudniejszych chwilach
powstają najważniejsze pytania


słaby 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 31 stycznia 2008, 14:57
Pointa przydatna dla całego wiersza, bo go ratuje. Początek dla mnie absolutnie nieładny, dopiero od 9 wersu jest jakieś dygnięcie - oznaczające zainteresowanie tekstem : )
ew
ew 1 lutego 2008, 07:17
druga strofa z rzeczywistością wbitą między oczy , koszmarne przebudzenie - to mnie ruszyło . Pierwsza nudna trochę . Gdybyś zrobił z tego dwa wiersze , pierwszy bym odrzuciła a za drugi dałabym wysoką notę .
Marek Dunat
Marek Dunat 1 lutego 2008, 12:01
a ja z kolei nie rozumiem moich szanownych przedmówców . całość mi się podoba . jest dobre właśnie jako całość , z pierwszą rozmarzoną i drugą przywracająca do rzeczywistości . dla mnie niezłe jest . pomyśłałbym może za ciut innymi przerzutniami .
nF
nF 1 lutego 2008, 16:12
Wydaje mi się, jakby po wielokroć była mowa o tym samym.
488 wyświetleń
przysłano: 31 stycznia 2008 (historia)

abstract

38 Poznań
2 teksty 1 komentarz

Inne teksty autora

magiczne miejsca

abstract, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło