Literatura

(po)ranne słowa (wiersz)

Grzesiek z nick-ąd

 

w głośniku ericssona

złowrogie kolegą bądź

rozkrzyżowały się ramiona

odpadła z piórem dłoń

 

szarpnęły uzdą lejce

bezwiarą spłonął dzień

znalazłem swoje miejsce

by być nie trzeba chcieć

 

na wypłaszczonej ziemi

która już będzie stać

pójdę jak ślepcy niemi

w lotki o życie grać


niczego sobie 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Latte
Latte 11 lutego 2008, 16:45
Piękny...;) choć smutny.
Marek Dunat
Marek Dunat 11 lutego 2008, 19:11
banalny temat , podany w sosie słodko- kwaśnym . no znów sie bronisz Autorze. cholerka - rzeczywiście głupio tak usłyszeć - bądź mym przyjacielem , gdy serce w jej kieszeni .
hewka 12 lutego 2008, 01:29
poprzedni co czytalam o niebo, bo lepszy :) mimo to jak na rymowany niczego sobie, pozdrawiam :)
przysłano: 11 lutego 2008 (historia)

Inne teksty autora

piosenka nie do końca świata
Grzesiek z nick-ąd
piosenka bez wyraźnego refrenu
Grzesiek z nick-ąd
piosenka bez wyraźnego refrenu
Grzesiek z nick-ąd
epitafium dla niewątpliwych
Grzesiek z nick-ąd
makatka niedobra na wszystko
Grzesiek z nick-ąd
litania kolorowa
Grzesiek z nick-ąd
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca