bez.świadomości (wiersz)

Sandra

 

***

widziałam akt
blade ręce w podświadomości
prostowały palce
na jeden gwałt
opóźnionych reakcji
spazmów w takt ujadania

tuż za rogiem Piastowskiej
wyciągnięte brudne nogi
akordeonu z całą orkiestrą
nocnych bezeli o kształcie mocno
przypalonego plastiku

fruwały powieki
w czarnych klatkach
gdzie wiatr pół martwy
wyobraźnię kasował wrażeniem

twardo
mocno
głęboko

czułam dreszcze
w okolicach skroni
obłęd witałam bez ust


***


dobry– 5 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marek Dunat
Marek Dunat 16 lutego 2008, 07:46
zaciekawiasz Sandra. na Twoim miejscu inaczej bym przerzucał i pisał bardziej w poziomie . zdecydowanie mniej entera.
Sandra
Sandra 16 lutego 2008, 08:21
postaram się...
Latte
Latte 16 lutego 2008, 10:12
Wiersz jest świetny... ale to standard;)
pozdrawiam
L
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 16 lutego 2008, 21:02
a tej to nie bierz pod uwagę:D:D:D:d
Latte
Latte 16 lutego 2008, 21:06
Standard wiadomo skąd...
nie będę się podpisywała starym nickiem:D
... 19 lutego 2008, 08:47
Z cala swiadomoscia powiem. Masz talent. Zadziwiasz mnie swoja tworczoscia.
Pozdrawiam:*
Usunięto 4 komentarze
446 wyświetleń
przysłano: 16 lutego 2008 (historia)
Sandra

Sandra

31 Wrocław
5 artykułów 26 tekstów 1 pracę graficzną 166 komentarzy
wieczorem jest już bardzo blisko świtu tak mało czasu więc o czym tu mówić

Inne teksty autora

modlitwa wariatki

Sandra, wiersz

w żółtych płomieniach

Sandra, wiersz

i Bóg stworzył kobietę

Sandra, wiersz

słuch

Sandra, wiersz

ja Ją kocham.

Sandra, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło