Literatura

Herbata (wiersz)

Łukasz Radwaniak

Uwięziony w środku tygodnia

robię herbatę.

Jestem wtedy swoją matką

czułą i opiekuńczą,

moja zaradność mnie wzrusza.

Wrzenie wody dreszczem witam:

Czy zdołam ją posłodzić?

A mnie cukru potrzeba,

wypłukał go wczoraj ognisty przypływ.

Ciekawe, jak sobie radzili inni:

Wojaczek, Sted, Grochowiak?

Czy pod kryształowymi bryłami

też uginały się im ręce?

Pierwsze  łyki spełniam

ze wschodnią celebracją,

obcą codziennej ekspresowej.

Wnętrze szklanki dymi bezpieczeństwem,

a powstająca w niej pustka

dotyka "czasem" za mocno.

Odwlekany ostatni łyk kończy azyl

i przywraca wewnętrzny niepokój.


dobry 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
szklanka
szklanka 3 marca 2008, 13:19
oj dymi bardzo ;) jak dla mnie dobry.
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 3 marca 2008, 13:57
azyl w gorącej szklance? tyż piknie:)
..
.. 3 marca 2008, 18:40
uważam że szklanka w tym wierszu nie może być obiektywna ;-)
Łukasz Radwaniak
Łukasz Radwaniak 3 marca 2008, 18:41
nie musi być obiektywna, wystarczy że jest empatyczna
..
.. 3 marca 2008, 19:49
:-)
Marek Dunat
Marek Dunat 4 marca 2008, 00:49
przy tym stylu wersyfikacji i całego zapisu bez podziału na zwrotki trzeba potrafić utrzymać czytelnika ww zainteresowaniu . udało Ci się . nieźle .
przysłano: 3 marca 2008 (historia)

Inne teksty autora

Korona Kukuczki
Łukasz Radwaniak
Rodzinna łyżka dziegciu
Łukasz Radwaniak
Kinga
Łukasz Radwaniak
Powrót Persefony II
Łukasz Radwaniak
Świąteczne hity filmowe
Łukasz Radwaniak
Pieśń postna
Łukasz Radwaniak
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca