Upadłeś by upaść

LitlleDragon

2008-02-13             

… jak wiele trzeba przejść by upaść, jak niewiele trzeba by podnieść…

leżący na kamiennej podłodze pątnik

spierzchniętymi wargami spija kurz przeszłości

wymieszany brzemieniem upadłych przed wiekami

 

głos skomli dziękczynne Ave Maria

w ciszy drżącej pod ciężarem skrywanego bólu

na piersi mażą święte znaki otarte do krwi palce

włosienica wypala jadem zgryzoty

niewolnicze piętno oczyszczenia

 

brak szczerej pokory z trudem

zgina kończyny do modlitewnej pozy

ręce wykręcone występkami splatają się

w pustym znaku pokuty

 

odejdź w pokoju

 

jałmużne smugi słonecznego blasku

na znak rozgrzeszenia

LitlleDragon
LitlleDragon
Wiersz · 30 marca 2008
anonim
anonim
Michał Zły Miś
ten z kolei podoba mi się.

· Zgłoś · 18 lat
LitlleDragon
Michał
no bo on zły jest w zasadzie:D ;)))) ale cieszę się,że w jakiś sposób moja twórczość przebija się tu wśród tylu poważnych utworów

· Zgłoś · 18 lat
ew
Opisowo. ale z nutka klimatyczną. W sumie przytłoczyło mnie, więc działa

· Zgłoś · 18 lat
LitlleDragon
EW
no cóż nie jest to zwiewny utworek:( ale to chyba jakiś + czy tak?

· Zgłoś · 18 lat
anonim
sens
nie. językowo ten tekst nie istnieje.pozdrawiam

· Zgłoś · 18 lat
LitlleDragon
sens
może jakaś podpowiedź?

· Zgłoś · 18 lat