[bezdźwięk ciszy...] (wiersz)

Joe

prawdziwe

Bezdźwięk ciszy

jakimś cudem

wpada przez to okno

 

nastrajając gramofony

ustawione

w ciągu

na długości

sześciu palców

niedoszłej pianistki

 

która słyszy

widzi

czuje

i nadziwić się nie może

 

jak esencję piękna

można schować

w kawałku mięsa

z możliwością posiadania duszy

i pewnością zostania surowym


niczego sobie+ 6 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Zły Miś
Zły Miś 30 marca 2008, 21:31
mieszane uczucia. Pół na pół, ale chyba bardziej przeważa ''tak''
..
.. 30 marca 2008, 22:47
dla mnie rewelacja :-)
tajemnica
tajemnica 30 marca 2008, 22:55
W pierwszej strofce wywaliłabym "to". Poza tym hmm może nie powalił na kolana ;) ale jest wartościowy jak dla mnie. :)
Pozdrawiam
Marek Dunat
Marek Dunat 31 marca 2008, 16:36
nie dla mnie . ew. , estel - decydujcie.
ew
ew 31 marca 2008, 16:57
Ja puszczam, z powodu mięsa i pewności zostania surowym
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 31 marca 2008, 18:11
a ja jakos takoś srednio najeżony:))
sens 2 kwietnia 2008, 15:19
coś jest w tym tekście. pomysł. ale wykonanie? hmmm... pozdrawiam
635 wyświetleń
przysłano: 30 marca 2008 (historia)
Joe

Joe

.
12 tekstów 5 prac 99 komentarzy

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło