abrakadabra (wiersz)

ovocek

zagarniam noce w które
my - architekci zamków
i bezimiennych miast
szukaliśmy dróg
szkicując na ścianach cienie

wypluwam wypluwam
dławiące słowa
mogę już wziąć wdech

teraz powiem
abrakadabra abrakadabra
stara mantra dobra na sen
by nie bać się ścian
które tracą pion
by jutro znów odnaleźć
zmącony przez ciebie zen

zagarniam morski piach
i wyjmuję zapałki

kogo obchodzi jeden
osunięty klif

abrakadabra abrakadabra
zamykam zamykam
okna i drzwi


wyśmienity 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
ew
ew 4 sierpnia 2008, 08:36
Jak dla mnie to jest tu o jedną abrakadabrę za dużo, może tę w tytule ?
Ładnie wyszły powtórzenia, czyta się świetnie, tekst płynie i ma klimat, czego więcej chcieć od wiersza. No to witamy na wywrocie zaklinaczu.
Marek Dunat
Marek Dunat 5 sierpnia 2008, 08:12
urokliwy tekścik na ... piosneczki słowa. ładnie , inteligentnie porymowane, klimatycznie . ale jako wiersz, bez melodii - tak sobie . doceniam jednak subtelność strofek zanuconych dziś do wymyślonej melodii.
424 wyświetlenia
przysłano: 3 sierpnia 2008 (historia)

ovocek

32 Warszawa
1 tekst


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło