żar

veg.anka

mam przeczucie za mocne i zbyt słone

że zażalenia które piszę  do nieba

spadają na ziemię wraz ze zwiędłymi liśćmi

 a przecież  ja mam tak wyschniętą

skórę że aż się topię.

veg.anka
veg.anka
Wiersz · 27 sierpnia 2008
anonim
anonim
hayde
Panie daj deszcz? ciekawe

· Zgłoś · 17 lat
Marcin Sierszyński
Tutaj żar, tam sucho, potem topienie, niebo i zwiędłe liście... Chaos, veg.anko, chaos!

· Zgłoś · 17 lat
Marcin Sierszyński
Pewnie świadomy, ale to dobrze wierszowi nie robi.

· Zgłoś · 17 lat
Marek Dunat
a może to żar wewnętrzny ? taki paradoks okolicznościowy. ja za tekstem , bo wywołuje we mnie jakąś tajemnicę.

· Zgłoś · 17 lat
anonim
hayde
ale że sucho i potem się topi - ej, jak słońce świeci i opalaj skórę, to ją wysusza, a jak za bardzo świeci to człowiek się poci - topnieje.

· Zgłoś · 17 lat
ew
a może literówkę poprawisz..

· Zgłoś · 17 lat
Marek Dunat
Ci już ja poprawie , bo nie ma autorki i nie ma . aż dwóch byli.

· Zgłoś · 17 lat
ew
krótko i na temat

· Zgłoś · 17 lat
whiteshrew
Heh pierwsze trzy wersy super, końcówka jak dla mnie spaprana :/ ale to tylko moje skromne trzy grosze ;) pozdrawiam

· Zgłoś · 17 lat
veg.anka
Dziękuję wam za komentarze. Tobie Anat za poprawienie literówek . Buziaki dla Ciebie.

· Zgłoś · 17 lat
Wszystkie komentarze