Dwa kije (wiersz)

Charles B. Rosma

 

 

 

Na podwórku można było wymyśleć ryzykowną podróż;

tylko tam działo się dużo rzeczy - pamięta je, we śnie nawołują:

"pałka, zapałka". Kto lepiej się chował, miał przyjaciela, albo psa?

Każdy hałas był dowodem, że można połączyć niebo z ziemią.

Wstać i wczuć się w sceny jak we własne tajemnice.

Teatr jednego widza, patrzącego przez okno.

 

Przez wiele godzin ją cięli a wybudzając pytali

o imię. Zostały ciemne ślady po gwoździu Steinmanna.

Kiedy śni, że jest psem, zakopuje kość.

Potem jej szuka.


wyśmienity 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
mol
mol 2 września 2008, 19:35
Nie skomentuję, bo byłoby mi trudno napisać jak odbieram wersy, ale chcę Ci powiedzieć, że jest w wierszu miejsce bogatsze od puenty - "Teatr jednego widza, patrzącego przez okno." Oczywiście dla mnie ono takie jest, a przecież bywa różnie - dwa kije lub dwa kółka graniaste. To dbd wiersz, wiersz bliski, ..... Dz. P. -:)
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 2 września 2008, 20:31
wiersz świetny .. tylko mnie zastanawia czy to rzeczy nawołują?!
bo jeśli nie to chyba trza pomyśleć nad interpunkcją...:))
Marek Dunat
Marek Dunat 2 września 2008, 20:36
a ja powiem ,że popadasz charlesie w pewien rodzaj sztampy . zaczynasz sie pojawiać w jakiś ramach . wszystkie ostatnie Twoje wiersze jakby spod sztancy. a wiem przecież ,że potrafisz inaczej.
Charles B. Rosma
Charles B. Rosma 2 września 2008, 23:47
Dzięki za poczytanie i komentarze. Ze "sztampą" tą właśnie a nie inną dobrze mi.

Dobranoc.
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 3 września 2008, 10:20
Dla mnie to dobry wiersz. : )
Michał Domagalski
Michał Domagalski 3 września 2008, 20:58
Końcówka zabawna. Tak kość przez sen zakopywać?.. Dobre. Tylko gdzie on śpi? Na piasku? Miałem kiedyś takiego psa, co sobie piernika w piasku na budowę przeznaczonym zakopał... Potem też szukał.
Aha: przed "albo" to się przecinków nie stawia.
Teatr jednego widza (tu pauza - nie wiadomo dlaczego - nie da się w poezji lepszej pauzy zrobić, jeżeli już ma być?) patrzącego przez okno.
mol
mol 3 września 2008, 23:10
Michale - ja zrozumiałam tekst inaczej - dla mnie jest to kość dziecka - mówi mi o tym ten fragment tekstu:
"Przez wiele godzin ją cięli a wybudzając pytali

o imię. Zostały ciemne ślady po gwoździu Steinmanna."

Gwóźdź Steinmanna – sztywny pręt jednostronnie zaostrzony, przeprowadzany przez kość piętową, guzowatość piszczeli albo nadkłykcie kości udowej, po wprowadzeniu do kości uderzeniami młotka łączony jest na końcach z ramionami klamry wyciągowej.
Dziecko jakie siedzi i patrzy przez okno na zabawy innych dzieci - w drugiej zwrotce jest na sali operacyjnej - "wiele godzin ją cięli" - ma robiony zabieg, jest pod narkozą - po zabiegu wybudza się dzieci i pyta o ich imię. Jako trwały ślad po operacji zostają blizny. Kość - jest więc powodem jaki oddalił dziewczynkę od zabaw, od dzieci, wepchnął za szybę okienną i skazał na rolę obserwatora, patrzy jak mogłaby się bawić, gdyby... Nic zatem dziwnego, że śni się jej własna kość, że chciałaby ją zakopać...pozbyć się jak kości niezgody, albo schować tak, jak pies zakopuje sobie kość i zapomina o niej, a potem ją szuka...ale na jakiś czas pozbywa się kości, ma taką możliwość. Nazwa dziecięcej zabawy została wybrana nieprzypadkowo - "pałka zapałka dwa kije....kto się nie schowa ten kryje". Nie można wykluczyć, że "pałka, zapałka"- wołały dzieci za dziewczynką, gdy szła przez podwórko o kulach, a może krótka sukienka nie przykrywała dużo chudszej łydki, uda... Może cała ta zabawa polegała na tym, że to dziecko musiało się przed innymi dziećmi ukrywać, żeby mieć spokój, a wyliczanka wcale nie była samą zabawą, bo zabawnie było tylko dzieciom wołającym "pałka, zapałka".
Sirocco
Sirocco 8 września 2008, 03:51
Napisany z głębią, jakby stylem M. Mendele. Dobre.
542 wyświetlenia
przysłano: 1 września 2008 (historia)
Charles B. Rosma

Charles B. Rosma

47 z planety Uran
9 tekstów 58 komentarzy
Lubię dobry film - dobry film jak życie, prawda?

Inne teksty autora

Cover

Charles B. Rosma, wiersz

Strachy

Charles B. Rosma, wiersz

Dobra śmierć ?

Charles B. Rosma, wiersz

Raz tyle co nic?

Charles B. Rosma, wiersz

Zostaję

Charles B. Rosma, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło