frak (wiersz)

kolorowsza

 

 Był czas,
kiedy jadałam na królewskich bankietach, 
pierwsza dama twojego dworu. Krynoliny
nie były zbyt wygodne, zaciskałam gorset 
i zęby, pozwalałam się prowadzić 
po uległych szczytach.

Ty- najdoskonalsza spośród dziwek, potrafiłeś 
za miliony sprzedawać swój brak umiejętności,
zamiatałeś frakiem czerwone dywany katedralne.
W powietrzu gęstym od kobiecych westchnień
stawiałam za tobą lunatyczne kroki.

Tylko ja wiedziałam, że nocami z lubością
taplasz się w błocie. Pijanego z pogardy
przykrywałam cierpliwie, walczyłam u twych stóp, 
ze sobą.

Wiedziałam.
Rano znów wielki świat będziesz mi pokazywał
Z muszką u szyi.


dobry 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 7 pazdziernika 2008, 20:46
"Cała śmietanka, pełna kultura,
najbliżej kamer, najbliżej króla." : )

Bardzo dobrze.
kolorowsza
kolorowsza 7 pazdziernika 2008, 22:00
dziękuję (:
Marek Dunat
Marek Dunat 8 pazdziernika 2008, 12:31
ęskie dziwki w wydaniu exclusive. bardzo przypadło zielona podkolanówko . ;)
kolorowsza
kolorowsza 8 pazdziernika 2008, 13:27
powaliła mnie trafność tego okreśnelnia, aż je sobie gdzieś zapiszę : D
dziękuję pięknie.
457 wyświetleń
przysłano: 7 pazdziernika 2008 (historia)
kolorowsza

kolorowsza

30 miasto wron
12 tekstów 41 komentarzy
muzyk szaleniec, niepoeta.

Inne teksty autora

Ka

kolorowsza, wiersz

więzi

kolorowsza, wiersz

procesy

kolorowsza, wiersz

zasłona

kolorowsza, wiersz

o Bucie Artysty

kolorowsza, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło