Literatura

podstawowy (wiersz)

Grzesiek z nick-ąd

niedzielne popołudnie napawa się smutkiem
niechybnym żalem niechybnego zakończenia
czterdziestego dziewiątego tygodnia tego roku
który miał być lepszy niż wszystkie inne

lepszy nawet niż osiemdziesiąty piąty
kiedy ogryzek po dzieciństwie upadł w trawę
między mój strach i nie moje nogi
nigdy nic już tak nie drżało

napiłbym się z ciężkim sercem
z moim dobrym nieznajomym
gdyby tylko klimat nie dyszał
miejsca zarezerwowane dla rodzin

dla samotnych chwiejne ławki nad stawem
pełnym łabędziej miłości i krzyżówek
długonogich rusałek z papierosem
i nadzieją na prawdę moich oczu

nie odwrócę nocy na całkiem lewą stronę
niebo nie zapłonie jak brzuch salamandry
za zimno już za późno na dopieszczenie
gwiazdozbiorów połamanych falami

więc wracaj kochanie do domu na czas
mama już klepie tatę i pewnie różaniec
opowie ci jak dobrze było kończyć
w osiemdziesiątym piątym ósmą klasę


wyśmienity 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
ew
ew 7 grudnia 2008, 19:55
Namieszałeś chyba za bardzo, tak jakbyś wszystko naraz chciał napisać. Ostatnia strofa odbiega od całości. Chyba mi się nie podoba.
Nie wiem na czym myśli oprzeć, tyle różnorodności w tym tekście, że na pewno nie zapamiętam z tego nic.
A może po prostu nie rozumiem
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 7 grudnia 2008, 20:17
być może
dla mnie czytelny lecz choruję na tą często spotykana nieumiejętność jasnego przekazania myśli o spacerze...
e nie,jest prosto!
no ale zabronili tłumaczyć,więc ciii:D
tussilago 7 grudnia 2008, 20:27
Czytelnie, Grzesiek.
ew
ew 7 grudnia 2008, 20:37
zabronili Ci tłumaczyć ?
no dobra, poudaję więc, że rozumiem , co mi zależy..
1 se peel w niedzielę nie bardzo miał co robić, więc se polazł gdzie oczy poniosą
2 poniosły nad staw
3 peela prześladuje podsumowanie czegoś, niby tygodnia, który zakańczany jest tym niedzielnym popołudniem
4 w peelu siedzi jakaś gorycz, że nie tak sobie wypbrazał minone
5 i rozżalenie , że to co minęło nie wróci i że nie można raz jeszcze zacząć
6 ten spacer zamienia się w powrót o całe lata wstecz, kiedy peel był mały, kiedy życie jeszcze nie było aż tak nieznośne
7 stąd ta ostatnia strofa
8 co nie znaczy że wiersz jest dobrze napisany, bo moim zdaniem nie jest :P
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 7 grudnia 2008, 21:05
źle!
dwója:)
ew
ew 7 grudnia 2008, 21:26
pff
trudno, widocznie przestałam cokolwiek rozumieć
estel
estel 7 grudnia 2008, 22:17
Dla mnie świetnie, Grześ, rzut życia na taśmę dziecka, które zostało z dziecka zrodzone. (7 i 8 wers mi nawet na poród wskazują). Z matki nastoletniej. I ten czyn jeden się przełożył, naturalną życia kolejnością, na marność dzisiejszą peelka. Bo peelek sam, a dookoła ludzie niesami. Zabij, jak coś pomieszałam ja. Ale jeśli po mojemu dobrze porozumowałam, to wiersz jest z najwyższej półki, na którą mało kto sięga. Ja nie sięgam nawet, gdy się na paluszki wdrapię na taborecie stojąc.
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 7 grudnia 2008, 22:30
przyznam że bardzo blisko ...
ale zaginęła gdzieś rusałka z papierosem..
Estello dodam tylko że w tym 85 jej mama z peelem dojrzewała...
estel
estel 7 grudnia 2008, 22:30
Jezu. Pomyliłam poród z <nie powiem>!! Hańba mi!
E tam hańba. W stronę zamysłu też działa. :)
estel
estel 7 grudnia 2008, 22:33
A co z tą marnością?
Albo mnie jednak nie zabijaj. W 85 nie było mnie jeszcze w zamyśle, mogłam nie wiedzieć... ;)
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 7 grudnia 2008, 22:55
ale poród tyż mógł być ..
z marnością w dychę.. nie może już nic ofiarować.. nawet rusałce:)
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 7 grudnia 2008, 22:58
aaaa Ew ostatnia strofa to nie o peelu to o rusałce:)
zieloneciele
zieloneciele 7 grudnia 2008, 23:40
no tak. w osiemdziesiątym piątym mi się zdarzyło coś zupełnie innego, to znaczy przyjśc na świat :)
nie wiem, jak było wtedy kończyc ósmą klasę, ale z tego wiersza dowiaduję się dużo więcej.
przypadł mi on niesamowicie.
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 8 grudnia 2008, 07:37
cieszę się już nie ruskie cielątko:)
zieloneciele
zieloneciele 8 grudnia 2008, 08:11
:))
Marek Dunat
Marek Dunat 8 grudnia 2008, 18:47
fajne te Wasze dialogi . :D estelka z klasa o tym 7 i 8 :D . Asia ? to juz tak dawno było ? no nie pedź tak ! ;) gratuluje Grzesiu wiersza.
ew
ew 8 grudnia 2008, 19:25
no to ze mną jest coś nie tak - przewierszowałam się na amen:)
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 8 grudnia 2008, 21:08
nie rób scen o boska:P:)
takacija 10 grudnia 2008, 15:35
dobrze było oglądać rodzące się życie
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 7 grudnia 2008 (historia)

Inne teksty autora

nie wierz w nie wiersze
Grzesiek z nick-ąd
piosenka niedokończona
Grzesiek z nick-ąd
wiersz na okoliczność
Grzesiek z nick-ąd
makatka wypłoszona
Grzesiek z nick-ąd
Poupadani
Grzesiek z nick-ąd
nikt nikomu niczego
Grzesiek z nick-ąd
stąd do Werony
Grzesiek z nick-ąd
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca