wysiadła taka, z pekaesu. powiedzmy, że po studiach. na zaś
obcasy połamała i topi się bezbronna w błocie.
czeka, aż skłoni się jakaś głowa z podziwem, magistrem na ustach.
tam psy wieszają na niej, na powitanie i wieczną pamiątkę.
koleżanki kolegów obrodziły, zamknęli gówniarza. gówniarze
zamknęli ławki w parku. siadają na oparciach, jak dawniej
nie wolno było. mamusia kocha nadal i piecze placki. zakazuje palić,
chłopców zakazuje.
dziewczynka wsiada do pekaesu. zamknięta jak gówniarz
i jak te ławki. psy wiesza, pluje przez lewe ramię.
widły z igły, w stogu siana
kostroma
kostroma
Wiersz
·
15 stycznia 2009
-
ewspadłam z krzesła .. ochłonę , to wrócę z komentarzem
-
Anonimowy Użytkownikprzesympatycznie, pięknie i do tego z charakterem. obrazy się tłoczą. do tego mowa odpowiednią jest. a i mentalnośc coponiektórych uchwycona w sam raz. powiem szczerze, że mi ten wiersz migał tytułem i migał, ale jakoś nie zachęcał. wreszcie, zmuszona natrętnością owego - wlazłam. i nie żałuję :)
-
ewdla mnie rewelacja na całe pół gwiazdki, jest klimat, jest obraz, jest osobowość peelki, wysiadania jej z autobusu nie zapomnę długo, z niej to taki trochę Leszek z Daleko od szosy :)
-
Michał DomagalskiCóż. Tekst ciekawie zbudowany. Ciekawie wykorzystane słowa: np. gówniarze. Obraz może bardzo jednoznaczny, ale na pewno wart uwagi.