Przewiń taśmowy (wiersz)

mercan

Niedługo będzie można ograniczyć się do jednego

słowa. Prawie

się zakochałem, było niebezpiecznie blisko.

 

Odchodzący trzymają w ustach latarki, znaczą tyle

co nic. Nic z tych rzeczy nie potwierdza prawdziwości

snów o przewodnictwie – panie przodem. Na minutę

przed wybuchem nie da się zawrócić, sturlać, odejść.

W chwale? Połamane kijki do zawracania rzek. Rzucane.

 

W ciepłych barwach lata zdarzają się przebłyski. Gwiazdko,

migocący ekranie, mieścisz się w kopercie, na papierze

z nowej ery, który się nie zmieni. To papier? To prawie

wszystko, na razie udawane święto, zimno od środka

wychodzące bokiem po którymś z kolei przemoknięciu.

 

Do nas należy ziemia i każda gleba, która jej jest.

Zaliczamy wszystkie. Nie zmieniają się kolory jesieni,

nikomu nie zależy. Gdy jedno staje, to grono staje.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
electricdog
electricdog 2 czerwca 2009, 21:12
czytam czytam czytam. myślę sobie, że jedyne, co tu może kuleć, to zapis, a on tez kuleje tylko personalnie. np ja bym zapisała: prawie się|enter|zakochałem. nooo.
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 2 czerwca 2009, 21:16
Ale z lekka przynudza.
461 wyświetleń
przysłano: 31 maja 2009 (historia)

mercan

37 z miasta
3 teksty 2 komentarze

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło