nocne bajania (wiersz)

fruźka

 

"Księżyc świeci, martwiec leci.
Sukieneczką szach, szach...
Panieneczko, czy nie strach?"


 

 

wszystko płynie

 

 

bezszelestnie dryfuję między porankiem
a kolacją, bez kierunku i celu,
powolutku.

 

szukam prawdy czystej, nierealnej.

pozorna odwaga nie daje
ukojenia.

 

wycisza tylko dźwięki i odruchy. noce
jeszcze ciepłe, południce śpią,
czekają

 

żniw. szum wiatru zwiastuje polowanie

 

lniane suknie i chłodne poranki.

niechętnie, chyłkiem

 

 

wychodzę ze słowa


dobry+ 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Johannes Tussilago
Johannes Tussilago 22 lipca 2009, 16:44
"szum wiartu zwiastuje polowanie
kwiat paproci wciąż tajemnicą
pożądaną

przez pogańskie dusze, lniane suknie
i chłodne poranki, niechętnie
chyłkiem

wychodzę ze słowa" - podoba mi się ten fragment

Popraw "wiatru".

Pozdrawiam.
fruźka
fruźka 22 lipca 2009, 17:06
dzięki, poprawiłam :)
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 28 lipca 2009, 09:32
ładnie, ładnie, ale... trzeba by to trochę poszlifować.

"bezszelestnie dryfuję między porankiem
a kolacją," - już samo bezszelestnie mi się nie podoba, bo jednak należy w takim zestawieniu do standardów, którymi naprawdę człowiek może się już przejeść, ale ok.
kolacja - no brzmi to nieco hm... infantylnie i przekombinowanie. z drugiej strony jednak nakierowuje na myśli - kolacja ze śniadaniem.

"nierealnej tak
obcej," - wycięłabym "tak obcej", już samo tak wchodzi w nieebzpieczne patetyczne uniesienia i myślę, że wywołuje całkiem niezamierzony komizm.


"noce
jeszcze ciepłe, południce śpią
czekają

żniw, szum wiatru zwiastuje polowanie" - ten fragment dla odmiany bardzo mi się spodobał, nie ma tu nic wymuszonego, słowa płyną, obrazy płyną i tu objawia sie kunszt.

"kwiat paproci wciąż tajemnicą
pożądaną

przez pogańskie dusze" - natomiast kwiat paproci znów wydaje mi się naciągany. nie lepiej pójść śladem południc? za dużo elementów.

" lniane suknie
i chłodne poranki, niechętnie
chyłkiem

wychodzę ze słowa" - a to znów dobre, wynika z siebie, jest ciągiem.


co jeszcze mogłabym powiedzieć? interpunkcja - kulawa. jeśli już używasz przecinków, to i kropki zastosuj, zwłaszcza, że w niektórych miejscach o wiele lepiej pasują niż przecinki.
unikaj sztuczności.
tomasz 28 lipca 2009, 13:23
najgorzej tez nie jest oranazado. ja bym puscil
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 29 lipca 2009, 10:53
a ja bym poczekała aż się autorka wypowie.
fruźka
fruźka 30 lipca 2009, 00:03
to właśnie uroki wakacji, cudzych komputerów i braku czasu. wracam do życia w niedzielę i dopiero wtedy będę miała możliwość przemyślenia uwag oranżady, do których prawdopodobnie się zastosuję. także jeżeli skłonni bylibyście poczekać do poniedziałku, to chwała Wam za to.
fruźka
fruźka 2 sierpnia 2009, 23:39
poprawione nieco, może na lepsze
Tomasz Smogór
Tomasz Smogór 24 sierpnia 2009, 11:56
podoba się
908 wyświetleń
przysłano: 22 lipca 2009 (historia)
fruźka

fruźka

26 Płock, Warszawa
2 artykuły 33 teksty 32 prace 442 komentarze 33 teksty piosenek
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora

pory roku

fruźka, wiersz

grajkowie

fruźka, wiersz

powroty

fruźka, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło