Bańka mydlana (wiersz)

Mariusz

Usychasz  wody braknie

szczelnie zamykasz się w sobie

jak jesień niszczysz mnie

 

Wiosna. mówiłaś  że kochasz

październik spadłaś jak liść z drzewa

na taczce wieziesz to co mi chyba

chciałaś oddać

upokorzenie.

 

Ręce.

samotne

nie potrafię prostych

zrozumieć

chciałbym zatrzymać
Cię umieć

 

tak blisko podłogi jesteś
dłoń wyciągniętą
chowam.

 


niczego sobie+ 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Johannes Tussilago
Johannes Tussilago 16 września 2009, 11:05
"Zniszczyłaś się jak jesień" - że jesień zrywa z siebie suknię z kolorowych liści? "Dlaczego łapiesz za gardło tak mocno?" - jak późna jesień pierwszymi przymrozkami? Tutaj podoba się - znajduję fajne możliwości interpretacyjne. Reszta, niestety, mnie nie przekonuje (zwłaszcza "prysłaś").
Jestem przekonana, że możesz dać z siebie więcej, bo z niektórych fraz widać, że masz wyobraźnię i radzisz sobie ze słowem. Czekam więc na następny tekst.
Pozdrawiam.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 16 września 2009, 14:20
"Wiosna. Mówiłaś, że kochasz
Październik spadłaś jak liść z drzewa" - piękną perełkę tu można wyłuskać, jak kasztan ze skorupki. tylko czeka aż się go przekształciły w jakiegoś kasztanowego ludka. interpunkcja kuleje. raz ją stosujesz według norma, za chwilę wymyślasz własne. proponuję zrezygnować z niej w ogóle albo pozostać przy samych kropkach. ewentualnie można próbować uzyskać ten sam efekt, stosując przerzutnie i bawiąc się wersyfikacją.

akcji - stacji -> paskudny rym!

"Ręce. Spleść chciałaś,
Zniszczyłaś sumienie
Zakopałaś kamień
Nadziei" - ta strofka też brzmi okropnie. rozumiem, że chciałeś uzyskać nową jakoś łącząc plecenie z sumieniem, choć powinno żyć w tym samym zdaniu z rękoma; tylko nie wiem na ile udany to zabieg. i ta nadzieja...jak to mawia moja kumpela: "bez przesadyzmu!"
tomasz 17 września 2009, 23:33
cos tu jest. mozna by troszke zmienic. jak?? dziewczyny powinny ci pomoc
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 18 września 2009, 15:52
ano w tym kształcie są braki, jak już poprzednicy wspomnieli - ale potencjał jest - jak dla mnie - w samym autorze duży. pomysł, że "bańce" brak wody, nie jest otwarta - dla mnie zupełnie nowe. zaraz później niestety Mariuszu sam sobie szkodzisz. zniszczeniem, bólem, akcją/stacją.
Ciekawi mnie pomysł z "orzeczeniami" Wiosna.; Upokorzenie.;Ręce. Potężne skróty myślowe. Ten w tym kształcie dla mnie nie, ale kilka osób czeka już na następne.
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 24 września 2009, 15:07
Mój umysł nie jest tak bardzo analityczny jak umysły przedmwców i albo coś mi się podoba, albo nie:) To mi się podoba.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 27 września 2009, 09:59
weź no chłopie zrób coś z tym tekstem, bo mi tego października ogromnie byłoby żal odrzucać :>
Mariusz 29 września 2009, 14:14
postaram się:>
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 1 pazdziernika 2009, 07:28
a to już inny wiersz jakby... koniec teraz bardzo ciekawy. tylko, że pojawiło się zrozumieć/Cię ( wielką?) umieć.taki kwiatek rymowy. nie wiem także, jak te dwa przecinki, wobec braku innych. jest wytłumaczenie tego?
549 wyświetleń
przysłano: 15 września 2009 (historia)

Mariusz

31 Mińsk Mazowiecki
9 tekstów 20 komentarzy

Inne teksty autora

Buty.

Mariusz, wiersz

Muzyka zupki chińskiej.

Mariusz, wiersz

Staram się. Rysy.

Mariusz, wiersz

Fryderyk

Mariusz, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło