wytrzymaj (wiersz)

Aminta Borkowski

tęsknota okopowy suchar

rani usta i przełyk ściśnięty

w pięty kłuje okruchami

nie chce się rozpuścić w płaczu

 

kilka stron dalej czas powrotu

pisze się dopiero niewiadomym

waży pilnie wielkość chwil

blade wróble ściska w garści

 

jesień sili się na patos

żółcią i krwią pluje po chodnikach

a ja tęsknię tak nie patetycznie

jak szczur w słoju po ogórkach

 

kilka stron dalej czas powrotu

mieni się nowymi kolorami

których oko nie widziało żadne

i pompuje w nasze serca rozgrzeszoną krew

wyśmienity 7 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Rita 22 pazdziernika 2009, 11:28
Ależ mi się podoba ten wiersz Aminto.
Pozdrawiam.
Johannes Tussilago
Johannes Tussilago 22 pazdziernika 2009, 12:32
Podoba mi się odniesienie życia do zapisywanej księgi. A ostatnia strofa to w ogóle - trzymam za słowo, jeśli chodzi o te "nowe kolory których oko nie widziało żadne" i "pompowaną do serca rozgrzeszoną krew". Wytrzymamy... Pozdrawiam.
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 22 pazdziernika 2009, 18:25
początek bardzo. druga ciekawie wprowadzona. koniec jakoś porzucony...szczur niezmiernie obrazowo.
anastazja
anastazja 23 pazdziernika 2009, 20:19
wszystko mi się podoba, słowa Twoje są ujęte w piękny sposób i tak zrozumiały, pozdrówka..
Aminta Borkowski
Aminta Borkowski 26 pazdziernika 2009, 23:33
dziękuję wam serdecznie
Paweł Kaczorowski - Ivo
Paweł Kaczorowski - Ivo 30 pazdziernika 2009, 00:02
Zostawiłbym:
okopowy suchar rani usta i ściśnięty przełyk;
reszta do przemyślenia.

Sugeruję, Aminto, żebyś spróbowała, za każdym razem, kiedy przyjdzie Ci do głowy krew i żółć i grzech
i co tam Ci jeszcze rozgorączkowana nadwrażliwość podpowiada, żebyś ze spokojem i dystansem do Twoich prób pisarskich zdała sobie sprawę, że to jest areał języka wymarłego w poprzednim stuleciu. Nieznośny banał.

Mam wrażenie, że jesteś niezwykle wrażliwą istotą, ale to nie wystarczy, żeby pisać. Czytaj. również swoje rzeczy na głos. Łapiesz rytm, a po chwili wszystko marnujesz. Skup się. Może coś z tego będzie. Kiedyś.

Znikam z tego portalu za kilka dni. Będzie mi miło, przeczytać Twoje wiersze w prasie za jakiś czas.
Nie zmarnuj go. Życzę powodzenia.
Aminta Borkowski
Aminta Borkowski 30 pazdziernika 2009, 21:36
tak, nie zmarnować czasu. To rzeczywiście bardzo ważne.
557 wyświetleń
przysłano: 22 pazdziernika 2009 (historia)
Aminta Borkowski

Aminta Borkowski

38 z Jerozolimy
22 teksty 92 komentarze
chciałam napisać "wolna jak ptak", ale....

Inne teksty autora

pępowina - podwójne widzenie

Aminta Borkowski, wiersz

dawno

Aminta Borkowski, wiersz

tylko z linkiem

Aminta Borkowski, wiersz

list piąty

Aminta Borkowski, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło