Udawanie (wiersz)

Theodave

 

Gdy wyschnięty i zbolały chodnik

cichnie na sekundę żebym nie usłyszał jak bardzo jest chory,

wydaje mi się, że już czas najwyższy,

żeby roszpunka opuściła swoje piękne zielone węże

i pomogła mi stać się kamieniem,

którym mój znajomy chodnik nigdy nie chciał żebym był.

 

Chwilę później jednak,

odkrywam że tak naprawdę

nowa roszpunka tylko przemalowała włosy,

przybierając pozę niedostępnej

a w rzeczywistości nadal czekając,

aż książę z czarnymi paznokciami przestanie wreszcie płakać.

 

Mimo to moja wymarzona przemiana powoli się dokonuje.

Szarzeję każdego dnia,

słucham jak osiada na mnie kurz

a broda zielenieje mi niczym mech.

 

Kto wie, może pewnego dnia

Gorgoszpunka i Królewna Śnieżek

pobiegną po moich znajomych kostkach brukowych

i gdzieś po drodze wdepną na moją twarz

a wtedy nic już nie będzie takie samo.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 20 lutego 2010, 18:04
Myśli ciekawe. Ale czy to już jest wiersz?
Theodave
Theodave 21 lutego 2010, 13:15
Więc co Twoim zdaniem Dominiko dyskwalifikuje go jako wiersz?
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 21 lutego 2010, 16:31
Sama nie wiem, ale chyba widziałabym to jako prozę.
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 22 lutego 2010, 17:06
interpunkcja. żeby w pierwszej. wydaje mi się, że czasem tekst się wymyka. i to nie na korzyść. raczej przynosząc wrażenie chaosu. obrazy bardziej niż zyskiwać tracą przez nie wyraźność. a obrazy znów ciekawe. "roszpunka opuściła swoje piękne zielone węże", "Szarzeję każdego dnia,
słucham jak osiada na mnie kurz"
ale też - jak zauważa Dominika - momenty tak prozatorskie, że poezja się w nich topi.
" odkrywam że tak naprawdę
nowa roszpunka tylko przemalowała włosy,
przybierając pozę niedostępnej".
dla mnie tym razem nie.
Theodave
Theodave 22 lutego 2010, 22:29
No cóż dla was za każdym razem coś jest na nie, na zasadzie "ok tym razem przepuścimy ale...". Gdyby ktoś od razu powiedział mi, że jestem beztalenciem przynajmniej bym się nie ośmieszał. Wracam do szuflady. Bez odbioru.
686 wyświetleń
przysłano: 16 lutego 2010 (historia)
Theodave

Theodave

29 Toruń
26 tekstów 37 komentarzy

Inne teksty autora

Starówka

Theodave, wiersz

Zimny bal

Theodave, wiersz

Poza zasięgiem

Theodave, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło