nocą (wiersz)

Julinalia

Gdy zmrok zapada
nad kwitnącym bzem
bez zamyka się
ulatnia
prawie na zawsze
a do rana u góry wisi
ciemne prześcieadło
i wielkie
baletnice niebieskie
zaplątują na niebie
węzełki
o gwiazdach wszyscy
mamy inne pojęcie
w nocy
niczego nie widać
babie lato splecione w uścisku
tylko teraz
nikt nie urywa kończyn
nie rzuca do góry
nikt nie krzywdzi
ktoś się budzi o świcie
ktoś do świtu nie śpi
przez noc idziemy nieświadomie
jej nikt nie widzi
nie przytuli na dobranoc
i nie pocałuje
kuli się rano pod płaszczem
płacze 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
estel
estel 20 lipca 2010, 20:56
prześcieradło.
Poza tym nie mogę pozbyć się wrażenia, że to zwykłe bla bla. Gadanie dla gadania.
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 21 lipca 2010, 11:11
I niedopracowane do gadanie, Autorko. Dużo zbędnych powtórzeń. zapis jakiś chyba przypadkowy.
540 wyświetleń
przysłano: 11 lipca 2010 (historia)
Julinalia

Julinalia

23 Chwalęcice :*
12 tekstów 4 komentarze
Lekko zakeręcona marzycielko-realistka ;)

Inne teksty autora

Niemoc

Julinalia, wiersz

Nie piszę już

Julinalia, wiersz

Peron 126

Julinalia, wiersz

Marianna

Julinalia, wiersz

ślepy zaułek

Julinalia, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło