Literatura

Stop-klatka. (wiersz)

martyna

emocje robią swoje...

dotyk doprowadzał mnie do absurdalnego

amoku własnego imperium intymności -

czułam, że byłeś mój.

 

Codzienność wirowała nam w głowach

ostatnia rozmowa - jak zwykle dech zaparło

raptem

 

Strupiałeś w dłoniach

krzyczałam twoją krwią

próbując łapać za tobą śmierć

 


Bóg

nie pozwolił ci zostać

nawet troszeczkę dłużej

 

za szybko

odpadło serce.


niczego sobie+ 7 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 29 lipca 2010, 08:06
"(...) dotyk doprowadzał mnie do absurdalnego
amoku (...) intymności -
czułam, że byłeś mój."
.........................................................mo e tak - bo nadzdobienia robią tylko krecią robotę
Ir
Ir 29 lipca 2010, 11:01
Gdyby pozbyć się tych "nadzdobników" o których mówi MIthril i okroić tekst z zaimków osobowych :
"twój, mnie, mój,nam mi, twoją, tobą, ci, mi........" to byłby wcale ciekawy utwór.
W tej wersji nie mogę "posłupkować", bo wg mnie nie jest to w tej chwili bdb.
Pozdrawiam.
Marta
Marta 29 lipca 2010, 17:23
bardzo na plus ! i będzie wkrótce na bdb, :)
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 30 lipca 2010, 21:21
Dawno nie widziałem tak sprzecznego tekstu na poziomie formalnym. Z jednej strony takie wyczucie językowe, jak "raptem strupiałeś", a z drugiej już "imperium intymności" - psujące radość.
Ir
Ir 31 lipca 2010, 01:54
"Strupiałeś w dłoniach
krzyczałam krwią
próbując łapać za tobą śmierć"
Ta strofa nie daje mi spokoju. Peel "strupiał"...a peelka krzyczała krwią?...to co?...samobójcy podrerżnęłi sobie równocześnie żyły?...nie wynika to z tresci, a raczej , że peela dopadla nagła śmierć, a więc skąd u peelki "krzyczenie krwią" ?
Wers "próbując łapać za tobą śmierć"...jeąli ma mówić o zatrzymaniu śmieci, to powinno być "próbując łapać przed tobą śmierć"
Martyno ilekroć czytam Twój wiersz, tyle razy rodzą się we mnie watpliwości czy wszystko do końca jest przemyślane.
martyna
martyna 31 lipca 2010, 22:51
Przyznam, że nie jestem w tym dobra - mówię od razu, żeby nie było, że nie wiadomo kogo z siebie robię.
Jeśli chodzi o wiersz:
chciałam, ( a chęci to już coś?) ukazać obraz miłości, która zakończyła się śmiercią partnera. - to tak w skrócie.
martyna
martyna 31 lipca 2010, 22:58
Widzę Ir, że trochę się wszystko poplątało, zupełnie sobie nie radzę z tym jak to odplątać.
Może powinnam odłożyć pióro i nawet nie próbować? Sama nie wiem...
Ir
Ir 2 sierpnia 2010, 19:34
Widzę zmianę :)

"Strupiałeś w dłoniach
krzyczałam twoją krwią
próbując łapać za tobą śmierć"

...a gdyby tak jeszcze..."próbując odepchnąć śmierć".....?

To luźna sugestia, wiesz taki moment na przemyślenie...
I nie pisz o odkładaniu pióra...no, proszę....
martyna
martyna 4 sierpnia 2010, 20:26
Pomyślę nad tym. Dziękuję za rady Ir.
Może jeszcze pisać spróbuję, niestety szybko się zniechęcam.
Dominika Ciechanowicz
Dominika Ciechanowicz 9 sierpnia 2010, 00:55
Się szybko nie zniechęcaj, bo coś w tym jest. I radziłabym kierować się własnym instynktem językowym, bo coś mi się zdaje, że go masz.
przysłano: 29 lipca 2010 (historia)

Inne teksty autora

Z więzienia
martyna
Prospekt - Wisława Szymborska
wisława szymborska
Wisława Szymborska - Głosy
Wisława Szymborska
Spowiedź
Władysław Broniewski

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca