*** (na skropionym mleczem koszu olszyn) (wiersz)

eolic

na skropionym mleczem koszu olszyn
prześcieradło mgieł rozczapierzyły gięte łańcuchy kuropatw
buchnęły znienacka roztrzaskując pleśń porannej ciszy
rozpaliły powietrze całą salwą skrzydlatych trzasków
a wszystko to tuż nad granicą bagiennej zieloności
już zaznaczyłem palcem ich lot
ścieląc go najdalszymi przyczółkami zmysłu widzenia
a one uniosły się tylko na moment
by na nowo wniknąć w parującą darń trzęsawisk
i zgasły przedwcześnie uderzone werble poranka
których dźwięk doszedł mnie na pagórku trzecią falą
echo jak listonosz dostarczyło mi fałszywy list


słaby 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
433 wyświetlenia
przysłano: 21 stycznia 2001

eolic

37
11 tekstów
Studiuję. Lubię podróże do Londynu.


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło