Za kresy (wiersz)

annabell123

Wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi tylko Jasiek 
od sąsiadów nie; podobno syn diabła i latawicy.
W domu ostrzegają, żeby żadne licho
nie poniosło mnie do chaty pod strzechą, skąd
często słychać krzyki. Burzy się zła krew.

Od roku jestem kobietą i urosły mi piersi;
piętnaście lat to grzech, co tydzień do spowiedzi.
Ksiądz opowiada o dziecięctwie, ja myślę o Jaśku;
wczoraj tak na mnie patrzył, aż matka splunęła trzy razy
na psa urok obyś sczezł. Czerwona wstążka i zdrowaśki.

 

Wieczorami czarci pomiot gra na harmonijce
burzy się zła krew. Dla dźwięków uwierających ciało
zaryglowane drzwi to żadna przeszkoda; dorastam
w ciągu jednej nocy i mam swój prosty cud.

 

Wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi
tylko niektórzy ze złego łoża.
 


wyśmienity 10 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Wiktor Smol
Wiktor Smol 16 stycznia 2011, 17:01
Z wielką przyjemnością przeczytałem ten wiersz. Jak dla mnie jest kapitalny! I świetnie oddaje rzeczywistość widzianą i doznaną przez podmiot.
Figa
Figa 17 stycznia 2011, 15:08
Podobają mi się kobiece problemy podmiotu, tylko dramatyzmu za mało
annabell123
annabell123 17 stycznia 2011, 16:59
Wiktor - dzięki, kapitalny to może nie ale jak dopracuję....

Figa -gdzie za mało dramatyzmu? W napiętnowanu chłopca jako syna diabła, w zmianie dziewczynki w kobietę (grzech), czy też w pochodzeniu z niemałżeńskiego, złego łoża? Jeśli mogłabys uściślić to byłabym wdzięczna, tekst jest jeszcze świeży. :)))
Wiktor Smol
Wiktor Smol 17 stycznia 2011, 20:25
Annabell, jak dopracujesz, to ten wiersz będzie wierszem roku! ;)
Figa
Figa 17 stycznia 2011, 22:30
no właśnie początek mi się najbardziej nie podoba. tylko Jasiek jest inny, gorszy bo go diabeł spłodził, a może tu chodzi o to piętno bez żadnego odwrotu? nie możemy sterować pewnymi aspektami własnej cielesności, a tutaj powołujesz się raczej na zachowanie, wychowanie, jakoś tak obiektywnie. diabeł to dla mnie nie dramatyzm, prędzej 'Wieczorami czarci pomiot gra na harmonijce
burzy się zła krew. Dla dźwięków uwierających ciało'
i to chyba mój ulubiony fragment.
Jak dla mnie, to bez pierwszej by się obeszło :))
Ce.
Ce. 18 stycznia 2011, 00:48
no no no łał łał łał
Marzena
Marzena 18 stycznia 2011, 08:15
Tak, zdecydowanie tak - rzadko kiedy wiersz budzi ciekawość. Zastanawiam sie , co będzie zaraz za "zakrętem". Podoba się!
annabell123
annabell123 18 stycznia 2011, 08:56
Figa -początek miał byc wprowadzeniem w sposób myślenia wsi. W jej mentalność. Tam peelka jest jeszcze dzieckiem. Dla niej "syn diabła" to nie tylko dramatyzm ale i ogromna ciekawość. Wiem, bo peelka na samym początku ma sporo ze mnie - sama dorastałam z takim czarcim pomiotem tuż za miedzą. I autentyczne są ostrzezenia matki - chłopiec był nieobliczalny, rzucał się niekiedy na ludzi. Rodzice tego chłopca pili wszystko co było można, zresztą tego co nie mozna też. Dlatego syn diabła i latawicy - to było piętnowanie całej rodziny. To najłatwiejsze - czego nie można zrozumiec, pochodzi od złego. Nie wiem czy się udało oddac mi to wszystko - rzadko piszę w ten sposób. Na pewno przemyslę jeszcze raz całość- znalazłam kilka miejsc, które mnie osobiście drażnią, ale powoli. Bardzo dziękuję za czytanie i komentarze.
Figa
Figa 18 stycznia 2011, 10:39
anabell, nie musiałaś mi wyjaśniać wiersza :) po prostu podzieliłam się swoją uwagą i możesz ją zlekceważyć, albo przemyśleć. od ciebie zależy. najwidoczniej ten wiersz nie jest dla mnie. tak bywa :)
annabell123
annabell123 18 stycznia 2011, 13:03
Mogę nie zgodzić się z uwagami albo je przemyśleć i wprowadzić w życie; ale nie lekceważyć :)))
Figa
Figa 18 stycznia 2011, 14:08
; )
ew
ew 18 stycznia 2011, 16:42
Dwa ostatnie wersy patosem zabrzmiały, taki ludzki wiersz się prowadził, wiejski i bliski, skąd więc, u licha ten patos w poincie?
Kuba Nowakowski
Kuba Nowakowski 18 stycznia 2011, 17:29
ew, gdzie Ty tu widzisz patos? Ostatnie wersy korespondują z pierwszymi - czy są bardziej patetyczne, niż te początkowe?
annabell123
annabell123 18 stycznia 2011, 19:47
Kuba ma rację, zakończenie miało nawiązywac do pierwszych wersów, niejako je wyjaśniać. Może gdybym dała " złego łoża" kursywą. Sama już nie wiem. I tu pointa nie miała z założenia zaskakiwać; miała byc dopowiedzeniem. Ja ten tekst jeszcze przemyślę, tylko niech dojrzeję do tego. Dziękuję za uwagi :)))
ew
ew 19 stycznia 2011, 17:12
patos w pierwszym wersie rozwiało imię Jaśka, i to imię nadało dalszym wersom wiejskości, koncówka jednak zabrzmiała jak krzyk z ambony. Dlatego nie czytam tego jako klamry. Ja tak to odebrałam i nic na to nie poradzę.
ew
ew 19 stycznia 2011, 17:14
chociaż... gdyby się zastanowić nad tym co napisał Kuba.. to może faktycznie zmiana punktu odniesienia w tej klamrze jest bardzo na miejscu. Ok, poddaję się tym argumentom po ponownym przemyśleniu.
Konrad Żygadło 21 stycznia 2011, 14:48
a mi tak średni do gustu przypadł. Forma owszem ciekawa (ale trochę niedopracowana i .... nie trafia do mnie wcale), treść natomiast jest trudna do podważenia bo autorka mówi, że to z autopsji i w ogóle ale ja dobrze znam kresy (te geograficzne, te gdzie to na psa urok), bo w zasadzie pochodzę stamtąd. I mimo istnienia zabobonów, nie są one tak obecne w życiu jak w wierszu. Zastąpiły je nowomodne ciemniactwa i telewizory z okrągłą anteną. Ludzie wstydzą się wszystkiego co było ich tradycją, a dziś.... no nie pasuje. Już lepiej być bezwartościowym i czerstwym burakiem. Dlatego wiersz nie trafia, choć dość ciekawy.
Konrad Żygadło 21 stycznia 2011, 14:49
a mi tak średnio do gustu przypadł. Forma owszem ciekawa (ale trochę niedopracowana i .... nie trafia do mnie wcale), treść natomiast jest trudna do podważenia bo autorka mówi, że to z autopsji i w ogóle ale ja dobrze znam kresy (te geograficzne, te gdzie to na psa urok), bo w zasadzie pochodzę stamtąd. I mimo istnienia zabobonów, nie są one tak obecne w życiu jak w wierszu. Zastąpiły je nowomodne ciemniactwa i telewizory z okrągłą anteną. Ludzie wstydzą się wszystkiego co było ich tradycją, a dziś.... no nie pasuje. Już lepiej być bezwartościowym i czerstwym burakiem. Dlatego wiersz nie trafia, choć dość ciekawy.
Konrad Żygadło 21 stycznia 2011, 16:49
sory, nie wiem czemu się dwa razy opublikowało
annabell123
annabell123 21 stycznia 2011, 17:07
Nie, źle mnie zrozumiałeś, z autopsji jest tylko chłopak. Reszta to moja wyobraźnia, bo co ciekawego moze być tylko w samym chłopaku? A co do kresów - każdy ma swoje. Dziękuję za opinię. Miłego.
871 wyświetleń
przysłano: 16 stycznia 2011 (historia)
annabell123

annabell123

46 pomorskie
34 teksty 182 komentarze

Inne teksty autora

Mokradła mokradła

annabell123, wiersz

Sklon

annabell123, wiersz

Przeciwbólowość

annabell123, wiersz

Kolebka z mamuną

annabell123, wiersz

NIEDOPATRZONA

annabell123, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło