LAMENT - DIRECTED BY JOHN WOO (wiersz)

Jakint

własny kąt to martwy dom bez yoga to moje zbawienie i spokój ducha
odwłok drogi gdzie nogi spoczywają w powietrzu na wieczny odpoczynek
racz im dać panno nasza okupicielko dusz właścicielko nie damy sprzedać
lombard lombardy kombi komisy i sine od borygo ryje co drugi nie pije
okazjonalnie nachalnie gdy gość w progu a miejsce pod taboretem

 

pod stołem miska ziemniak i pomidor obok ogryzka przybornika z cyny
talerza pełnego śliny wściekłej piany na kogo wypadnie na tego bęc
przepadnij giń zmoro nieczysta wlep mandat na tysiąc trzysta bóg zapłać
powiemy potem bo nasz bo dzierży totem bo mądry i sprawiedliwy
nów słow i echa spowiedzi niech rozrzedzi powietrze nad naszymi głowami

 

w majestacie prawa to tylko zabawa z rozpowszechnianiem treści
czerwonych czarnych niewieścich o panu w koronie niech wisi nad nami
ze łzami krami rozwidleniami bez świateł bo słońce szalone razi
wszystko wzdłuż i wszechrzeczy marnych skeczy pudrowanych in vitro
jak citron bez kostki lodu w alkowie do której wstęp jak podstęp

 

zeskoczy porani upstrzy popaprze i zatrze zostawione ślady ogłady
że niby świat kapituluje od nowa tył na przód jak wrzód się nie ima
grzechu na bezdechu z gumą turbo od lizaka oderwany w podobnym
kolorze tęczówka ramówka i teleranek a później niewinny na płocie
z grzebieniem od cymbergaja do cybergejszy w przyciasnych rurkach

 

odpuści w kolejce za chlebem przepuści zapali knota charakter ognisty
na listy wpisany na podpalenia do boju znoju ubijem ciebie gnoju bo robisz
zamieszanie kręcisz tu obok w drogich oprawkach za które syn marnotrwany wnuk
dorodny wypłaty trzy musiałby zebrać na żebrach biczowaniem dla zdrowotności
rzemieniem z kulką pokrzywą i tym co popadnie spadnie rozbije się na dnie

 

jak mleko na kożuchu


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 29 czerwca 2011, 20:23
strasznie tu gęsto i w końcu udało mi się go kilka razy przebrnąć. czemu z ciebie zrobiła się taka gaduła? np; "lombard lombardy kombi komisy" - lombardy i podwojenie kom-, rozumiem jako celowy zabieg, ale chyba w przypadku takiego gęstego tekściora robi dodatkowy tłum.

"w majestacie prawa to tylko zabawa z rozpowszechnianiem treści" - a może to tak? nie daj nam tonąć w nadmiarze.
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 1 lipca 2011, 16:44
w majestacie prawa to tylko zabawa z rozpowszechnianiem treści- jest chyba pur mła tu jest, że tak powiem diabelski adwokat wiersza (czy raczej utworu który się sugeruje wściekłą melorecytacją pod dość "roz-charczo-ny" podkład dźwiękowy). Z jednej strony za gęsto, z drugiej ... cholernie to nagromadzenie, czasem ryzykownych zabiegów można nie tyle wyjaśniać nie tytułowym "Lamentem" ale Wściekłością...

Jako Wściekły Lament jestem w stanie zaaprobować... W sytuacji rzeczywistej wściekłości, wydaje mi się tak przynajmniej, słowa nie mają znaczeń. Przede wszystkim są dźwiękiem. Gdy dołożyć do tego lament, wówczas... spazmatyczny wymiot dźwięków, sylab i dopiero w dalszej kolejności słów ...o pewnym zabarwieniu znaczeniowym. Tu przede wszystkim widzę emocjonalne wylanie sylab ... I ... jako że lubię ryzyko (jak nie jak tak;-P) to doceniam ryzyko Twoje;-) ale bez słupka bo ... to byłoby za dużo;-) Pozdrawiam wściekle dołączając do lamentu na jednym wdechu...

(spróbowałem w domu i ... zadyszany poczułem ulgę ... jak po mocnym mordobiciu)
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 1 lipca 2011, 16:50
poprawka komentarza powyżej :\


**** Z jednej strony za gęsto, z drugiej ... cholernie to nagromadzenie, czasem ryzykownych zabiegów można nie tyle wyjaśniać, co odbierać i tytułowym "Lamentem" i Wściekłością...

****Jako Wściekły Lament jestem w stanie zaaprobować... W sytuacji rzeczywistej wściekłości, wydaje mi się tak przynajmniej, słowa pierwotnie nie mają znaczeń. Przede wszystkim są dźwiękiem. Gdy dołożyć do tego lament, wówczas... najpierw daje się słyszeć spazmatyczny wymiot dźwięków, sylab i dopiero w dalszej kolejności ... słów ...o pewnym zabarwieniu znaczeniowym.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 5 lipca 2011, 09:43
Z ciężkim sercem, ale obgadałyśmy ten tekst z Estelką. Za ciężko, za geśto, Jakint, ginie w tych słowach twoja precyzja i błyskotliwość, której nadmiar zawsze był zbędny.
654 wyświetlenia
przysłano: 15 czerwca 2011 (historia)
Jakint

Jakint

41 Tychy
119 tekstów 309 komentarzy

Inne teksty autora

HINDENBURG

Jakint, wiersz

ROJBER

Jakint, wiersz

BIAŁY

Jakint, dramat

SKŁADAM SIĘ

Jakint, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło