okna restauracji (wiersz)

AlojzyAlczyk

Idąc

widzę ich czasem przez okna
restauracji

pochłaniają identyczne frytki

pochłonięci miałką rozmową

Ciasno

zbyt ciasno by cokolwiek mogło się
urodzić

Są bardzo młodzi

ich dłonie zbliżają się ku sobie

po doskonale opanowanej trajektorii

nie iskrzą

więc muszą się zacisnąć, by poczuli

nikły nawet przepływ elektryczności

spojrzenia błądzą poniżej linii szyi

Magia

umknęła gdzieś między odcinkami

telewizyjnego kursu życia i potrzeb

słaby+ 10 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
568 wyświetleń
przysłano: 25 lutego 2001

AlojzyAlczyk

6 tekstów

Inne teksty autora

...

AlojzyAlczyk, wiersz

chcesz byc jak grom

AlojzyAlczyk, wiersz

masywne mysli

AlojzyAlczyk, wiersz

film o wojnie

AlojzyAlczyk, wiersz

nic waznego

AlojzyAlczyk, inny tekst

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło