Pierwszy dzień lata (wiersz)

Andrzej Talarek

 

Pierwszy dzień lata. Jest ciepło i świeci słońce.

Zieleń zawija jeszcze w siebie przeczucie plonu,

celu każdego działania - człowieka, natury,

Boga.

Właściwie nic się nie dzieje nadzwyczajnego,

jeśli za takowe nie uznać życia w każdej postaci,

pleniącego się źdźbłami trawy, kroplami rosy, ludźmi.

 

Wszak to nie pustynia, a i moje oczy nie otwarły się

dzisiaj. Z zadowoleniem rejestruję ciepło

wlewające się przez rurki kapilarne do mojego ciała.

Jakby wkapywało w niego złoto słońca,

czyniąc mnie bogatszym.

 

Nie ważne, jak długo potrwa ten błogostan.

Pozostanie po nim świadomość kolejnego odkrycia

tajemnicy życia i łagodnego lata, która ani na jotę zmienna w czasie,

jak księga liczb i cyfr, w której niczego dotknąć ani przestawić.

Pozostaną ciepłe dłonie, wyciągnięte do Słońca

by złapać ciepło a nie nieskończoność.

Tak mało, choć przecież tak wiele.

 

A może mówienie, że mało, jest bluźnierstwem?


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 402 wyświetlenia
przysłano: 14 lipca 2012 (historia)
Andrzej Talarek

Andrzej Talarek

68 Mielec
56 tekstów 358 komentarzy 1 tekst piosenki
6 lat temu zostałem człowiekiem piszącym. Człowiek piszący to taki facet, który oprócz cv, podania o pracę lub zasiłek, wniosku do urzędu i skargi na sąsiada potrafi napisać na przykład coś takiego: "Księżyc jak obwarzanek świeci nad drogą…

Inne teksty autora

Pleśń

Andrzej Talarek, wiersz

Przesilenie wiosenno letnie

Andrzej Talarek, wiersz

Pentaemeron

Andrzej Talarek, wiersz

Kiedy delikatnie odchodzi natchnienie

Andrzej Talarek, wiersz

Z Horacym o przemijaniu

Andrzej Talarek, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło