Nie zdążyłem (wiersz)

Świtezianek

Nie zdążyłem dać Jej bukietu róż
Jak złote Jej liliowłosy wonnych.
Obsypany kwieciem maków polnych
Ciepły letni mrok - jedyny nasz stróż -
Pamięta, pełen z nektaru trunków,
Ile oddała mi pocałunków.

Nie zdążyłem powiedzieć: Kocham Cię -
Marna podzięka za tak hojny dar,
Jakim był jedwabnych miodoust czar.
To dla mnie trudność, przekonałem się,
Jak ranna rosa - świeżutka, nowa:
Wyszeptać do ucha dwa słowa.

Nie zdążyłem. Nie dogonię łabędzi
(Moje skrzydła mokre od łez i krwi,
Niezdolnym do lotu - los ze mnie drwi),
Z którymi w białej sukni piór pędzi,
Wzniecając moich wspomnień popioły,
Szlakiem, którym przychodzą anioły.

niczego sobie 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
453 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2001

Świtezianek

35
5 tekstów
wciąż chodzę w rozwiązanych trampkach...

Inne teksty autora

Lot

Świtezianek, opowiadanie

O ptaku ognistym

Świtezianek, wiersz

***

Świtezianek, wiersz

Nocna Tatr piosnka

Świtezianek, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło