W imię Boga (wiersz)

Mariposas

naprawdę nie chciałam wymuszonych uśmiechów w pośpiechu słów i zawiązanych oczu w obliczu słowa kocham naprawdę nie chciałam zostać bez ręki bo bez serca byłam już dawno zanim ojcze nasz przypomniał o rzeczy tak cennej dla mnie o mojej mamie żeby jego ciało chociaż gniło żeby chociaż padliną zwane było żeby jego serce jeszcze biło Daj Panie, żeby tylko nic go tu nie sprowadziło bo... ja naprawdę nie chciałam robić nikomu krzywdy a tato mówił że będę nikim a więc byłam a Ty wszystkim, co miałam więc i to stracić chciałam by ku niebu dążyć z mieniem naznaczonym ku chwale jedynego cierpienie, trwoga w imię Boga szum w głowie nie majątek nie miłość nie dobro nie litość lecz cisza wewnętrzna i pustka tutaj usta zaszyte okna niedomyte bo od czego jest czyściec naprawdę nie chciałam ręki posunąć ku pętli błędnego koła kilku listów alkoholu noża nie mam wszystkiego małe nic przypomina o sobie depcząc po głowie po odstawieniu modlitw w tabletkach i nędzna regułka powtarzana co roku w dokumentach czy w porządku... i ktoś nieznaczny zadzwoni czasem pokrzyczy, popłacze zapyta także o to samo co w papierach mu podają by upewnić się czy nie zwariował świat

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
412 wyświetleń
przysłano: 9 listopada 2012 (historia)

Mariposas

23 Z domu
4 teksty 5 komentarzy

Inne teksty autora

W imię Boga

Mariposas, wiersz

zza ściany ... tra la la

Mariposas, wiersz

Włosy Marty

Mariposas, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło