Literatura

Stworzenie Adama (wiersz)

Szluger

Te ręce zna każdy

jedna z nich bezwładna jeszcze
wskazujący palec dopiero co się dźwiga
nadgarstek z trudem utrzymuje ciężar dłoni
jakby to był kamienny motyl o wilgotnych skrzydłach
który nie umie latać tylko schnie
czeka

druga przedramię ma przełamane błyskawicą
czarną jak blizna

dłoń obciąga ciepła prawie żywa skóra
widać każdy mięsień
wszystko drży
palec stanowczo celuje w swojego bezwładnego brata

i oto uśpiona dłoń nabiera życia
chwyta kamień
zaczyna posługiwać się igłą i garncarskim kołem
łapie patyk
ryje nim na glinianej tabliczce
spisuje swoje myśli z czasów letargu

a potem sięga po miecz
karabin
bat
nóż

co najciekawsze
obie dłonie nigdy się nie połączą
chociaż prawie stykają się czubkami palców
między nimi jest mimo wszystko
kilkucentymetrowa przepaść

gdyby tylko Adam mocniej wychylił się do przodu
a chmura Boga zdołała podpłynąć odrobinę bliżej...


słaby 13 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 8 marca 2001

Inne teksty autora

Magnolie
envagorien
drobne fałszerstwa
envagorien
*
getsemani
dual
getsemani
kasztany
getsemani
paw
getsemani
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca