Literatura

Powołanie świętego Mateusza (wiersz)

Szluger

nie ma trąb ani znaków boskich na niebie i ziemi
oto zostałeś wybrany do orszaku Pana

otwarte okno smuga światła
w niej tańczące drobinki kurzu
szczupłe palce Mateusza obracają monetą
w gospodzie dzień jak codzień

nagle
nad stołem zawisa stwardniała dłoń Cieśli
słychać oddech
stłumiony nieśmiały
Mateusz podnosi wzrok
tak jestem przecież mnie wołałeś
moneta zaczyna parzyć żywym ogniem
i Mateusz wstaje posłusznie drepcze za Cieślą

być może oślepiło go słońce może był pijany
dał się wyłuskać z tłumu jak tłuste nasionko
a może już wcześniej słyszał w sobie głos
ale nie wiedział skąd dobiega ani do kogo należy

Strudzony Cieśla wędruje od gospody do gospody
a w każdej siedzi Mateusz liczący pieniądze
nie na każdym wrażenie robi pokaleczona drzazgami dłoń
i oczy mówiące "Pójdź za mną"

czasem Mateusz woli pełznąć za wężem
by przy drodze ukąsić Cieślę w obnażoną stopę
za wyrzuty sumienia i sondowanie duszy
spowiedź osobistą lekcje katechezy

nie wie jednak że Cieśla
jest odporny na wężowy jad
i nawet słaniając się będzie wołał
Mateuszu
Mateuszu
pójdź za mną

słaby+ 8 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 8 marca 2001

Inne teksty autora

Magnolie
envagorien
drobne fałszerstwa
envagorien
*
getsemani
dual
getsemani
kasztany
getsemani
paw
getsemani
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca