Mróz (wiersz)

Jakub Sroka

jesteśmy tak daleko od słońca

że bramy wioną arktycznym przeręblem

krany duszą się śliną

kule nie dolatują celu

więc oprawcy ręce zgrabiałe chowają w kiermany

latarnie brylą się w kwiaty

sypią się potrącone złotym soplem w chodnik

 

mój śmiech zamarzł metr nad policyjnym kogutem

wilki wybiegły, chcą go złapać, rozbić, zapobiec

krzyczą :

ZŁAPAĆ - ROZBIĆ - ZAPOBIEC

dyszą :

ZŁAP...ROZ...ZAPOB ...

warczą:

ZŁAROZA !

 

zimno wybuchło rtęcią w termometrze

coraz niżej skaczą

coraz głośniej dyszą

coraz ciszej warczą

 


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Ata
Ata 4 lutego 2013, 12:47
robi wrażenie... wrócę tu
Paulina Wielbicka
Paulina Wielbicka 6 lutego 2013, 23:29
robi :) i pochwalam tekst, mimo że wydaje się być tylko o mrozie. Świetne "krany duszą się śliną", "latarnie brylą się w kwiaty" :) Jest dobrze, co nie znaczy, że masz spocząć na laurach - czekam na następne teksty :))
618 wyświetleń
przysłano: 4 lutego 2013 (historia)
Jakub Sroka

Jakub Sroka

27 Jarosław
30 tekstów 8 komentarzy

Inne teksty autora

***

Jakub Sroka, wiersz

Ojciec

Jakub Sroka, opowiadanie

Impreza

Jakub Sroka, wiersz

Przed oknem

Jakub Sroka, wiersz

***

Jakub Sroka, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło